Szczepionka świeci: Czy szczepionki Covid zawierają lucyferazę?


Melissa Strickler, informatorka zwolniona niedawno przez Pfizera za ujawnienie firmowych maili, powiedziała w wywiadzie, że szczepionka Pfizera zawiera toksyczne chemikalia.

Fiolki na szczepionki świecą na niebiesko

Fiolki ze szczepionkami firmy Pfizer/BioNTech świecą na niebiesko i zawierają enzym o nazwie lucyferaza, powiedział w tym tygodniu były inspektor ds. jakości firmy farmaceutycznej w ekskluzywnym wywiadzie.

"Szczepionka świeci, przynajmniej ta od Pfizera" - powiedziała Melissa Strickler, która pracowała dla farmaceutycznego giganta przez prawie 10 lat. "Wygląda to tak, jakby ktoś wziął niebieski świecący patyk, otworzył go i włożył do fiolki, ale tylko wtedy, gdy jest jasny i na ciemnym tle.

Strickler, który pracował w dużym zakładzie Pfizera w McPherson w stanie Kansas, powiedział, że w swojej karierze w firmie sprawdził "setki tysięcy jednostek szczepionek" i nigdy nie widziałem niczego, co by to robiło, nawet w pobliżu. Normalnie, płyn w fiolkach jest krystalicznie czysty, powiedział, ale fotografował fiolki, kiedy zauważył fluorescencyjny niebieski barwnik w płynie i zapytał swoich przełożonych o ten składnik.

Luciferase nie odnotowano na etykiecie

Strickler powiedział, że podsłuchał lekarza opisującego kody składników na szczepionkach, w tym kody SM102 dla lucyferazy, świecącego w ciemności enzymu produkowanego przez muchy, rośliny i ryby i używanego w badaniach nad bioluminescencją. W zależności od różnych substancji chemicznych, z którymi jest mieszana, lucyferaza może świecić na różne kolory.

Na przykład, w raporcie z 2020 roku w Nature Scientific Reports zidentyfikowano jasnoniebieską lucyferazę, która jest widoczna tylko w świetle ultrafioletowym o określonej długości fali.

 

Strickler powiedział LifeSite, że wysłał e-mail do firmy z pytaniem, czy lucyferaza była zawarta w szczepionce Covid i powiedziano mu, że była "używana tylko w testach szczepionki", ale nie była zawarta w produkcie końcowym. "Ale tak jak ja to widzę, to wszystko jest eksperymentem" - powiedział Strickler.

"Nadal nie widzieliśmy etykiet comirnaty na fiolkach tego zakładu", powiedział Strickler, odnosząc się do nazwy handlowej szczepionki, którą Food and Drug Administration zatwierdziła w sierpniu. "O ile mi wiadomo, wszyscy nadal otrzymują oryginalny produkt z zatwierdzeniem awaryjnym".

W wywiadzie dla Project Veritas, opublikowanym w zeszłym tygodniu, Strickler ujawnił wewnętrzne e-maile Pfizera od kierownictwa wyższego szczebla, instruujące pracowników niższego szczebla, aby nie dyskutowali publicznie o roli abortowanych komórek płodowych w rozwoju szczepionek Covid.

 

Vanessa Gelman, starszy dyrektor ds. globalnych badań w firmie Pfizer, zapytała w e-mailu do pracownika, jak odpowiedzieć na pytanie dotyczące wykorzystania komórek płodowych w szczepionce Covid.

"Z korporacyjnego punktu widzenia, chcemy uniknąć obiegu informacji o komórkach płodowych. Ryzyko związane z udostępnianiem tych informacji przewyższa wszelkie potencjalne korzyści, które moglibyśmy dostrzec, szczególnie w przypadku członków społeczeństwa, którzy mogliby wykorzystać te informacje w sposób, którego byśmy nie chcieli" - czytamy w e-mailu.

Inne e-maile od wiceprezesa i dyrektora ds. naukowych firmy Pfizer, Philipa Dormitzera, dotyczyły roli ludzkich embrionalnych komórek nerki (komórki HEK 293) uzyskanych od poronionej dziewczynki w 1973 roku i rozmnożonych do ciągłej linii komórkowej wykorzystywanej w produkcji strzykawki Covid firmy Pfizer.

Strickler powiedział, że komórki zostały wybrane ze względu na ich zdolność do wzrostu i były w zasadzie "komórkami rakowymi" z abortowanego dziecka.

"Zrobiło mi się niedobrze na żołądku, bo jeśli mają zamiar kłamać o czymś takim, to o czym mają kłamać?" skomentował Strickler. "Gdyby opinia publiczna o tym wiedziała, jestem pewien, że byliby zainteresowani.

Tysiące osób zwróciło się o zwolnienie z wymogu stosowania szczepionek Covid w miejscu pracy ze względów religijnych lub sumienia, powołując się na wykorzystanie komórek płodowych przy opracowywaniu szczepionek Covid, a ich prośby zostały odrzucone. Platformy mediów społecznościowych rutynowo usuwały posty dotyczące tkanki płodowej w procesie tworzenia szczepionek Covid, a media głównego nurtu "sprawdzały fakty", uznając doniesienia za "dezinformację". Strickler powiedział, że Pfizer o tym wie.

"Oni po prostu wprowadzają w błąd. Mam na myśli to, że mogliby powstrzymać teorie spiskowe, mogliby poprawić fact-checkerów na mediach społecznościowych i milczeć, ponieważ wiedzą, że nie mogą odmówić zwolnień religijnych, gdy mówią: 'Tak, użyliśmy płodowych linii komórkowych w rozwoju tego produktu', i wiedzą." Myślę, że o to właśnie chodzi.

Edytowanie genów

"Myślałam, że to wszystko jest spiskiem" - powiedziała była pracownica Pfizera reporterowi LifeSite Jimowi Hale'owi. Jednak nazwała oszustwo Pfizera "niekończącym się". "Nie sądzę, żeby byli szczerzy w sprawie tej szczepionki, poza tym, że jest eksperymentalna. I to jest właśnie technologia mRNA".

Dodał, że technologia mRNA w szczepionkach może być używana z technologią CRISPR do edycji genów, i że ten fakt jest również ukrywany przed opinią publiczną w wiadomościach od Pfizera, mediów i rządu.

Pracownicy Pfizer: Gotowi do odejścia

Strickler powiedziała, że przed Covid lubiła swoją pracę jako inspektor ds. produktów, ale odkąd rozpoczęła się pandemia, wielu pracowników "żałowało szczepień" po otrzymaniu zastrzyku, a "wiele osób odmówiło szczepień. W rzeczywistości ponad połowa pracowników jest skłonna nie poddawać się szczepieniom, a Pfizer o tym wie."

Strickler porównała farmaceutycznego giganta do "bogatego, nadużywającego męża". Powiedziała, że firma oferuje doskonałe korzyści i wynagrodzenia, "ale nie do końca traktują cię lepiej w tym sensie, że nie wydają się cenić wszystkich swoich pracowników jednakowo."

Opisała częste "cnotliwe e-maile" wysyłane do pracowników, w tym jeden ogłaszający dyrektora generalnego firmy Pfizer, Alberta Bourlę, "Ojcem Roku".

Strickler powiedziała, że często chciała zrezygnować z pracy i modliła się o to po tym, jak szczepionka Covid zaczęła być produkowana w zakładzie McPherson, ale czuła się zmuszona czekać, dopóki nie odkryła bazy danych wybuchowych i wprowadzających w błąd e-maili z firmy, które w końcu dostarczyła do Project Veritas.

Po emisji reportażu Strickler otrzymała telefon od pracownika Pfizera z informacją, żeby nie wracała do pracy, a list z firmy potwierdził, że została zwolniona.