The 1993 World Trade Center Attack - An Inside Job?


26 lutego 1993 r. ciężarówka załadowana 700 kg bombą na bazie azotanu mocznika wjechała na podziemny parking i zaparkowała na poziomie B2 pod północnym pasem startowym. Pojazd został zdetonowany o 12:27 i wyrwał ogromną dziurę w czterech podziemnych poziomach, ale wieża nad nim pozostała nienaruszona. 

Cel zamachu bombowego

Celem było zawalenie się północnej wieży poprzez wysadzenie dolnych filarów nośnych w taki sposób, aby spadła ona na drugą wieżę i spowodowała śmierć kilkudziesięciu tysięcy osób. To się jednak nie udało, statyka pozostała nienaruszona, tak że zginęło "tylko" sześć osób, a ponad tysiąc zostało rannych, większość z nich wdychając dym, który wzbił się z niższych pięter do wnętrza budynku. Kolejne 50 tysięcy musiało zostać ewakuowanych.

Atak został zaplanowany przez grupę terrorystów: Ramzi Yousef, Mahmud Abouhalima, Mohammad Salameh, Nidal A. Ayyad, Abdul Rahman Yasin i Ahmed Ajaj. Finansowanie podobno otrzymali od Khalida Sheikha Mohammeda, wuja Yousefa. Można ich poszukać na wikipedii. W marcu 1994 roku czterech mężczyzn, Abouhalima, Ajaj, Ayyad i Salameh, zostało aresztowanych. Zarzuty obejmowały konspirację, niszczenie mienia wybuchowego i międzystanowy transport materiałów wybuchowych. W listopadzie 1997 r. skazano dwie inne osoby: Ramzi Yousef, przywódca myśli stojący za zamachami bombowymi, oraz Eyad Ismoil, który prowadził ciężarówkę z bombą.

Bomba wybiła ogromną dziurę w czterech podziemnych kondygnacjach.

Jaka była rola FBI?

Do dziś kilka pytań dotyczących roli FBI w zamachu pozostaje bez odpowiedzi. Wkrótce po ataku okazało się, że FBI miało informatora, byłego oficera armii egipskiej Emada Salema, który był częścią siatki terrorystycznej, która wydawała się stać za atakami. Salem ostrzegł FBI w lutym 1992 roku, że planowano zbudować bombę i wysadzić World Trade Center. To ostrzeżenie powinno było pozwolić FBI na nieznaczne zawężenie liczby możliwych zamachowców. Salem twierdzi, że FBI planowało wtedy za pośrednictwem Salema dostarczyć spiskowcom nieszkodliwy proszek, którego użyliby do budowy bomby zamiast prawdziwych materiałów wybuchowych. Jednak nagle okazało się, że mają wobec niego inne plany.

W październiku 1993 roku New York Times napisał artykuł zatytułowany: "Taśmy przedstawiają propozycję udaremnienia wybuchu bomby użytej w Trade Center". W artykule tym, Times donosił:

"Funkcjonariuszom organów ścigania powiedziano, że terroryści budują bombę, która ostatecznie zostanie użyta do wysadzenia World Trade Center, a oni planowali udaremnić spisek poprzez potajemne zastąpienie materiałów wybuchowych nieszkodliwym proszkiem, powiedział informator po eksplozji. Uważano, że informator pomógł spiskowcom zbudować bombę i dostarczyć podrobiony proszek, ale plan został odwołany przez przełożonego FBI. Przełożony miał inne pomysły na to, jak informator Emad A. Salem powinien być wykorzystany, powiedział informator. "

Salem, były egipski oficer wojskowy, został zwerbowany przez FBI do infiltracji ekstremistycznej grupy muzułmańskiej w rejonie Nowego Jorku, która ostatecznie dokonała zamachu bombowego na WTC w 1993 roku. Po zamachu Salem potajemnie rozpoczął rozmowy z FBI, najwyraźniej z powodu swojej frustracji spowodowanej tym, że FBI nie udało się zapobiec atakowi. Taśmy te wskazują, że FBI posiadało rozległą wiedzę na temat zamachów bombowych na WTC i było w stanie zapobiec ich przeprowadzeniu. Chociaż kiedy FBI wiedziało, co dokładnie, trudno powiedzieć. W taśmach, podczas rozmowy z Salem, agenci FBI wydają się obwiniać ich niepowodzenie w zapobieganiu bombardowaniom być spowodowane niekompetencją i złym zarządzaniem FBI.

Transkrypcje taśm pokazują wiele rozmów między Salemem a agentem FBI Johnem Anticevem. W jednej z rozmów Salem mówi do Anticeva:

Nie sądzę, żeby tak było. Jeśli tak uważacie chłopaki, to w porządku, ale ja tak nie uważam, bo już zaczęliśmy budować bombę, która wybuchnie w World Trade Center. Została ona zbudowana pod nadzorem FBI i prokuratury. Wszyscy byliśmy poinformowani i wiedzieliśmy, że bomba jest w trakcie budowy. Od kogo? Od twojego poufnego informatora. Co za wspaniała sprawa! I wtedy on wsadził głowę w piasek. Powiedziałem: "Nie, to nieprawda, to sukinsyn". (Dobra. Jest zbudowany inaczej, w innym miejscu i tyle.

FBI: Nie, nie podejmuj pochopnych decyzji. Staram się być z tobą tak szczery, jak to tylko możliwe.

W innych rozmowach Salem wielokrotnie wyrażał skruchę z powodu zamachu bombowego i narzekał na złe traktowanie sprawy przez FBI. New York Times donosił:

 "Czy zaprzecza pan, że pański przełożony jest głównym powodem, dla którego zbombardował pan World Trade Center?" Pan Salem powiedział, że pan Anticev nie zaprzeczył. "Prowadziliśmy sprawę doskonale, dopóki nie przyszedł przełożony i nie wywrócił jej do góry nogami".

Jak donosi NY Times, inna agentka, Nancy Floyd, powiedziała Salemowi:

"Hej, to znaczy, to nie było tak, że ty nie próbowałeś, a ja nie próbowałem." W oczywistym odniesieniu do skarg pana Salema. Przełożony, agent Floyd, dodaje: "Nie możesz zmusić ludzi do robienia tego, co słuszne."

Informacja o tym pojawiła się nawet raz w wiadomościach telewizyjnych, ale później już o niej nie wspomniano, tak że szybko zapomniano o niej w debacie publicznej. (Dlaczego?)
Na taśmach można znaleźć o wiele więcej przypadków, w których Salem twierdzi, że FBI wiedziało o zamachu i mogło mu zapobiec, ale oskarżył bezimiennego przełożonego o to, że nie zapobiegł atakowi. W niektórych przypadkach Salem mówi, że agent FBI powstrzymałby go przed poinformowaniem biura FBI w Waszyngtonie o działalności NYC, ponieważ biuro w NYC nie spodobałoby się to. Cytat:

"Nie sądzę, by nowojorczycy chcieli, by sprawy z nowojorskich biur przenosiły się do Waszyngtonu". - Agent John Anticev

Salem był później kluczowym świadkiem w procesie mężczyzn skazanych za zamachy bombowe. Obrona w sprawie zamachu na WTC twierdziła, że taśmy Salema są dowodem na uwięzienie przez FBI. Przynajmniej taśmy przedstawiają FBI jako poważnie niedbałe w swoich kontaktach z siecią terrorystyczną WTC.

Dwa lata później, w 1995 roku, ujawnił się informator, starszy kierownik laboratorium FBI i ekspert od materiałów wybuchowych - Frederic Whitehurst. Opowiedział on o tendencyjnych praktykach organów ścigania w laboratorium FBI, które badało m.in. zamach na WTC w 1993 roku.

Postępowanie z dowodami w sprawie zamachu bombowego na WTC zostało również zakwestionowane dzięki ekspertowi FBI ds. ujawniania informacji i materiałów wybuchowych Fredericowi Whitehurstowi. Dzięki zatwierdzonym raportom wiemy, że FBI ceniło Whitehursta i że posiadał on naukowe zrozumienie pozostałości materiałów wybuchowych, którego nie miało żadne inne laboratorium. Jednakże, Whitehurst był cierniem w boku FBI. W sprawie o zamach na WTC w 1995 roku Whitehurst zeznał w sądzie, że przełożeni kazali mu ignorować dowody, które nie potwierdzały teorii oskarżenia o zamachu. Powiedział on: "Istniała duża presja na mnie, aby dostosować moją interpretację do tego, co chciałem".

Zeznania Whitehursta z 1995 roku doprowadziły w końcu do śledztwa prowadzonego przez Departament Sprawiedliwości. Washington Post opublikował wyniki dochodzenia w 517-stronicowym raporcie o nadużyciach ze strony FBI. Swiss Post donosi:

"Na przykład, szef wydziału materiałów wybuchowych w laboratorium 'wielokrotnie wyciągał wnioski w sprawie zamachu bombowego w Oklahoma City w 1995 roku, które obciążały oskarżonego bez podstaw naukowych' - napisał Bromwich. Szefowi toksykologii brakowało osądu i wiarygodności, a wyniki badania OJ-Simpson z 1994 roku były przesadzone. Po ataku na World Trade Center w 1993 roku, główny świadek FBI pracował "wstecz" i dostosowywał swoje zeznania, aby osiągnąć pożądany rezultat. Inni agenci "robili" notatki, próbując modyfikować raporty bez zgody autora, albo nie dokumentowali lub nie potwierdzali swoich wyników. "

Konsekwencje doniesień Whitehursta wykraczały daleko poza sprawę WTC. Przez większą część swojej 10-letniej kariery jako kierownik laboratorium, składał skargi na praktyki laboratoryjne FBI. W 2004 roku zeznał, że przeszkolony przez niego naukowiec kryminalistyczny FBI skłamał pod przysięgą w sprawie zamachu bombowego w OKC. Whitehurst ostatecznie wygrał $ 1,1 mln ugody z FBI, choć FBI nigdy nie przyznało się do winy lub zaniedbania. Dziś Whitehurstowi przypisuje się to, że wstrząsnął laboratorium FBI i wymusił znaczące zmiany oraz usprawnił procesy laboratoryjne.

Czy więc FBI jest odpowiedzialne za zamach na WTC w 1993 roku? W pewnym stopniu tak. FBI miało informatora doskonale zintegrowanego z siatką terrorystyczną, która dokonała zamachu. Informator ten informował FBI, że mają miejsce zamachy bombowe i informator wiedział, kto jest w nie zamieszany. Jednak FBI albo przez zaniedbanie zaniechało monitorowania siatki terrorystycznej, albo zaniechało tego celowo, być może w nadziei na zebranie większej ilości dowodów lub większych ryb. Warto również wspomnieć, że przed zamachem na WTC, w posiadaniu FBI było 47 nieotwartych pudełek, w których znajdowały się szczegółowe plany ataków terrorystycznych na nowojorskie zabytki. Rzekomo pudełka były nieotwarte, ponieważ biuro FBI w NYC nie miało nikogo, kto potrafiłby czytać po arabsku.

Rowley ujawniła, jak biuro FBI w Waszyngtonie uniemożliwiło jej biuro w Minneapolis prowadzenie śledztwa w sprawie jednego z mężczyzn, który został później skazany i odsiaduje wielokrotne wyroki dożywocia za swoją rolę w 9/11. W obu przypadkach FBI odwróciło się od wyraźnych dowodów na ataki terrorystyczne. Być może FBI będzie grało w "catch game" i przegra. Być może FBI jest przepracowane i zniszczone przez zbyt wiele biurokracji. A może odpowiedź leży w ostrzeżeniu, które Rowley dał w 2003 roku. Rowley ostrzegł, że FBI nie będzie w stanie "powstrzymać fali terroryzmu, która prawdopodobnie nadejdzie po ataku na Irak".

Następnie jest Ted Gunderson, były agent FBI, który ogłosił w tym wywiadzie, że zamach bombowy w WTC w 1993 r., zamach bombowy w Oklahoma City i 9/11 to "wewnętrzna robota". Zdecydowanie warto obejrzeć całość.

Mohammed Salameh - sprawca czy kozioł ofiarny?

Zeznania Whitehursta podważają również tezę oskarżenia, że azotan mocznika został użyty jako materiał wybuchowy w zamachu. Whitehurst zeznał, że był to składnik, który był rzadko używany i który FBI uznałoby za trudny do wykrycia w laboratorium. Prokuratorzy twierdzili, że ślady azotanu mocznika znaleziono w posiadaniu mężczyzny, który wynajął furgonetkę, w której według prokuratorów znajdowała się bomba podłożona w WTC. Co dziwne, pomimo znanego charakteru zamachu, mężczyzna, Mohammad Salameh, który wynajął furgonetkę od "Ryders", dwukrotnie wracał do centrum wynajmu, aby poprosić o depozyt. Powrócił raz przed i po zamachu, aby zgłosić, że jego van został skradziony i poprosić o kaucję. Złożył nawet raport policyjny na prośbę centrum wynajmu. Czy to brzmi jak ktoś, kto właśnie wysadził WTC? Wkrótce po zamachu policja namierzyła numer podwozia samochodu Salameha znalezionego w gruzach. Policja zwabiła go po raz trzeci do centrum wynajmu i przy tej trzeciej okazji przyniosła jego dokumenty wynajmu, które według prokuratora zawierały ślady azotanu mocznika. Media zostały poinformowane, a jeden z dziennikarzy skomentował, że Salameh, sądząc po wyglądzie podejrzanego, był zdezorientowany aresztowaniem. Rzeczywiście, wygląda na to, że Salameh jest kozłem ofiarnym (patsy). To częsta taktyka stosowana przez wojsko i CIA w tajnych operacjach.

Zeznania Whitehursta również podważyły tę historię, pokazując, że azotan mocznika nie był powszechnym składnikiem bomby i, jak zauważono, świadczyły o kłopotliwych praktykach laboratoryjnych FBI.

W tym miejscu należy zadać pytanie: czy gdyby Salameh był zamieszany w zamach bombowy, to naprawdę byłby na tyle naiwny, aby podać wynajmującemu biuro tożsamość i dane adresowe wypożyczonego samochodu - co uczynił - a następnie po eksplozji próbować odzyskać go za kaucją? I czy byłby na tyle głupi, by znaleźć się w promieniu mili od policjanta, a nawet zgłosić kradzież samochodu, gdyby wiedział, że został on użyty w zamachu bombowym? Poza tym, gdyby naprawdę był zamachowcem, czy nie ukradłby samochodu, zamiast go wynajmować? I czy nie uciekłby po eksplozji?

Na pierwszy rzut oka nic z tych rzeczy nie pasuje do siebie, musi być w tym coś więcej. I rzeczywiście tak jest. Salameh podał mieszkanie w Jersey City jako adres i numer telefonu do załatwienia formalności z Ryderem. Mieszkanie było wynajmowane od niejakiej Josie Hadas, Izraelki, która jest określana jako "gospodyni i szefowa" Salameha. W tym mieszkaniu FBI twierdziło, że znalazło list do Salameha oraz sprzęt elektroniczny i narzędzia, które "wskazywały na obecność konstruktora bomb". Salameh w rzeczywistości mieszkał w innym mieszkaniu w tym samym bloku, ale nie znaleziono tam nic niezwykłego.

W artykule z 14 marca 1993 r. o zamachu bombowym w tygodniku Guardian, Josie Hadas została podejrzana o bycie "prawdopodobnie agentką Mossadu". Jednak większość mediów milczała na temat pani Hadas, która nigdy nie była prześladowana, złapana czy wplątana w zbrodnię.

Po aresztowaniu Salameha policja twierdzi, że przeszukała akta firmy zajmującej się wynajmem mieszkań i znalazła zapis łączący Salameha z wynajmem mieszkań. Podczas przeszukania znaleziono chemikalia i sprzęt do produkcji bomb. Te ważne dowody zostały zniszczone "ze względów bezpieczeństwa".

Salameh przyznał, że faktycznie pracował na terenie posiadłości, ale twierdził, że nie warzył materiałów wybuchowych, lecz szampon. New York Times doniósł o odkryciu, że chemikalia zamówione do wynajmowanych mieszkań były w rzeczywistości zwykłymi środkami czystości.

Aresztowanie Salameha doprowadziło śledczych do aresztowania trzech innych podejrzanych: egipskiego taksówkarza Mahmuda Abouhalima, lat 34, palestyńskiego inżyniera chemicznego i przyjaciela Salameha, Nidala Ayyada, lat 25, oraz Palestyńczyka Ahmeda Ajaj, lat 27, który nieco nieodpowiednio w czasie 6 miesięcy od ataku przebywał w amerykańskim więzieniu za naruszenie paszportu.

Pakistańczyk Ramzi Yousef (25) i Jordańczyk Eyad Ismoil (22) również znajdowali się na liście poszukiwanych przez FBI, ale obaj uciekli z kraju w dniu zamachu.

Siódmy podejrzany, Amerykanin Abdul Yasin (33 lata), został zatrzymany przez FBI w dniu aresztowania Salameha i bardzo chętnie udzielił informacji o tym, gdzie i jak została zrobiona bomba, jakie są nazwiska i adresy pozostałych osób. Co dziwne, FBI zwolniło go, a on natychmiast uciekł do Iraku. Pozostaje on na liście najbardziej poszukiwanych terrorystów FBI, za którego wyznaczono nagrodę w wysokości 5 milionów dolarów.
Siedmiogłowy gang" z ataku na WTC w 93 roku.

7 sprawców ataku.

Trzeba było trzech procesów, aby wszyscy spiskowcy stanęli przed sądem. Salameh i pozostali trzej aresztowani zostali osądzeni i skazani w październiku 1993 roku. Yousef i Ismoil zostali w końcu schwytani, poddani ekstradycji i skazani w listopadzie 1997 roku. Każdy z nich został skazany na 240 lat więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego.

Jednak proces "Ślepego Szejka" Rahmana w październiku 1995 r. był inny. Nie został on skazany za bezpośredni udział w zamachu bombowym, lecz za "poważny spisek", tajne oskarżenie sądowe, które dotyczyło jedynie planowania przestępstwa, które niekoniecznie było usiłowane. Radykalny islamista, który wygłaszał kazania w nowojorskich meczetach, do których uczęszczali inni spiskowcy, został skazany za zaplanowanie nie tylko ataku na WTC, ale także (udaremnionych) zamachów bombowych na ONZ, siedzibę FBI, tunel Lincolna i Hollanda oraz most łączący New Jersey z Manhattanem - wszystko tego samego dnia! Został skazany na dożywotnie więzienie bez możliwości zwolnienia warunkowego.
Czy CIA celowo "zaimportowała" znanego terrorystę? Rahman wjechał do Stanów Zjednoczonych w 1990 roku. To, że mu na to pozwolono, jest głęboko niepokojące. W tym czasie był on przywódcą egipskiej organizacji dżihadu i miał powiązania z Aymanem al-Zawahirim, który później zastąpił Osamę bin Ladena na stanowisku przywódcy Al-Kaidy. Spędził również trzy lata w egipskich więzieniach, oczekując na wyrok za wydanie fatwy, która doprowadziła do zamachu na premiera Egiptu Anwara Sadata w 1981 roku. Nie bez powodu znajdował się na amerykańskiej liście terrorystów.

Dlaczego na świecie wpuszczono go do kraju? Po zamachu na WTC okazało się, że większość swoich wiz otrzymał od CIA. Urzędnicy egipscy potwierdzili, że CIA rzeczywiście mu pomogła.

Według polityka i aktywisty Joe Calhouna, wszyscy napastnicy byli na liście płac CIA w Afganistanie. Agent Nacy Floyd potwierdził to, mówiąc, że niektórzy z terrorystów byli szkoleni przez CIA do walki w wojnie w Afganistanie. Co więcej, CIA przyznała się do częściowej odpowiedzialności za atak. Ron Kuby, obrońca powiedział o ataku na WTC 93:

"Wspierającym [atak na WTC w 1993 roku] jest rząd Stanów Zjednoczonych. To był od początku leniwy spisek zainicjowany przez rząd. Nic by nie doszło do skutku, gdyby rząd tego nie zaplanował. "

Czy CIA miała ukryty plan, aby sprowadzić dżihadystów do USA? Jeśli tak było, to plan się powiódł: Atak na WTC w 93 roku zapoczątkował krajową "Wojnę z Terrorem": Obudził Amerykanów, że nie są już bezpieczni na własnej ziemi.

Wybuchowe dowody na zmowę FBI

Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Rahman przybył do Stanów Zjednoczonych, Emad Salem, pułkownik egipskiego wywiadu z doświadczeniem w produkcji bomb, został zatrudniony jako kret w kręgu "ślepego szejka" i stał się informatorem FBI.

Salem został poproszony o zachęcanie i angażowanie Rahmana i jego zwolenników w gorzką działalność i używanie ukrytego mikrofonu do nagrywania ich rozmów. Wbił się w zaufanie Rahmana, został jego ochroniarzem i bardzo skutecznie wykorzystał swoją linię do niego. Jego materiał filmowy pomógł Rahmanowi i jego dziewięciu współspiskowcom, którzy zbudowali bomby do wysadzenia nowojorskich zabytków.

Ale to, o czym nie wiedzieli FBI-owcy Salema, to fakt, że on również nagrywał swoje rozmowy z nimi - setki godzin. Kiedy ujawniono stenogramy, okazało się, że są one prawie tak samo wybuchowe jak ładunek wybuchowy na WTC. Jak donosi New York Times, stenogramy ujawniły, że chociaż FBI wiedziało, że terroryści planują atak na WTC i zbudowali bombę, ich plan powstrzymania spisku poprzez potajemne zastąpienie materiałów wybuchowych "nieszkodliwym proszkiem" został w niewytłumaczalny sposób wstrzymany przez przełożonego FBI. Wyglądało to tak, jakby FBI mogło zapobiec atakowi i aresztować wszystkich sprawców, ale podjęło świadomą decyzję przeciwko temu, co potwierdza ten klip wideo:

niesprawiedliwa odmowa dostarczenia obciążających dowodów FBI

Jak można się było spodziewać, tajne nagrania audio z Salem zostały dopuszczone jako dowód przez sędziego w procesie "ślepego szejka". Tajne nagranie wideo pokazywało spiskowców w trakcie tworzenia bomby. Można było również oczekiwać, że nagrania Salema zostaną wykorzystane jako dowód obrony w procesie Salameh et al. Zostały dopuszczone.

Ale nie. W rażącym pokazie niesprawiedliwości sądowej, co potwierdza adwokat Mohammada Salameha Robert Precht w powyższym klipie, obronie odmówiono dostępu do nich.

Był to tylko jeden z przykładów nierówności sądowych, z którymi borykali się oskarżeni. W rzeczywistości Precht czuł się zmuszony do napisania książki o tym procesie, aby je ujawnić:

" Obrona Mohammada: Sprawiedliwość w Sądzie."

Precht opowiada, jak bardzo sędzia był zdeterminowany, by doprowadzić do wyroków skazujących; jak jawne były uprzedzenia sądu na korzyść prokuratury:

Czterem oskarżonym odmówiono reprezentacji przez odpowiednio doświadczonego adwokata. Stanęli przed niedoświadczonymi adwokatami (bez opłat), których sąd nie chciał im nawet postawić w stan oskarżenia. Sam Precht był tylko obrońcą publicznym z Legal Aid Society w Nowym Jorku.

-Sędzia zarządził nadzwyczajne kary za wszelkie przecieki z procesu, ale używał ich tylko w obronie.
-Sąd ukrył dowody osobiste kilku osób, które ułatwiły przeprowadzenie zamachu.
-FBI przekupiło świadka, by zeznawał na korzyść oskarżenia.
-Ekspert FBI do spraw ładunków wybuchowych mógł przedstawić fałszywe dowody.
-Salem footage nigdy nie został uwzględniony, podobnie jak źródło finansowania wynajmu mieszkania.

Proces ten pokazał, jak nieodpowiednia może być sprawiedliwość dla muzułmańskich terrorystów. Nie było praktycznie żadnych twardych dowodów przeciwko czterem oskarżonym - nie mieli oni motywów ani środków, aby przeprowadzić taki spisek - i, jak udokumentował Robert Precht, system został sfałszowany, aby umożliwić sprawiedliwy proces.

Ignorowanie wcześniejszej wiedzy. CIA sponsorowała terrorystów. Technicy z laboratorium FBI byli naciskani. Zatajanie dowodów. Pionierzy kozłów ofiarnych. Nie zbadano dowodów na istnienie osób wspierających. Niesprawiedliwe procesy sądowe. I media, które się w to bawią.

Z punktu widzenia analityka spiskowego, trudno nie uznać zamachu na WTC w 1993 roku za sukces rządu. Po rozpadzie Związku Radzieckiego w grudniu 1991 roku i zakończeniu zimnej wojny, kompleks militarno-przemysłowy musiał wyhodować nowego wroga, który zapewniłby mu długoterminowe finansowanie. Wojna z terroryzmem" ze swoim amorficznym, trudnym do znalezienia wrogiem sprawdziłaby się doskonale. A wisienka na torcie? Wiarygodny pretekst do uchwalenia nowego ustawodawstwa antyterrorystycznego, wzmacniającego uprawnienia policji i ograniczającego swobody obywatelskie.

Pierwszy atak na World Trade Center mógł zapoczątkować drugi, a tym samym dał początek dobrze funkcjonującemu terroryzmowi fałszywej flagi, który trwa do dziś.