Czy sieci społeczne zostały stworzone, aby stłumić kontrruch?


Facebook, podobnie jak inne firmy z branży mediów społecznościowych, zawsze miał szemrane powiązania i korzenie z "In-Q-Tel", firmą prowadzoną przez CIA, która daje kapitał podwyższonego ryzyka młodym firmom technologicznym (i oczywiście liczy na współpracę).

In-Q-Tel i Amerykańska wspólnota wywiadowcza

In-Q-Tel została założona przez CIA w 1999 roku jako prywatna, niedochodowa spółka venture capital z konkretną misją dostarczania technologii dla amerykańskiej społeczności wywiadowczej. Publicznie In-Q-Tel promuje się jako innowacyjny sposób na wykorzystanie siły sektora prywatnego poprzez identyfikację kluczowych technologii i zapewnienie firmom środków do wprowadzenia tych technologii na rynek.

W rzeczywistości jednak to, co reprezentuje In-Q-Tel, jest niebezpiecznym połączeniem granic pomiędzy sektorem publicznym i prywatnym w sposób, który sprawia, że trudno jest określić, gdzie kończy się amerykańska społeczność wywiadowcza, a zaczyna sektor IT. Cóż, publicznie dostępny zestaw danych poprzez połączenie Facebook / In-Q-Tel jest raczej słaby. Facebook otrzymał $ 12,7 mln w venture capital od Accel, którego menedżer James Breyer jest teraz w zarządzie. Wcześniej był on prezesem National Venture Capital Association, w którego zarządzie zasiadał Gilman Louie, ówczesny CEO In-Q-Tel. Związek jest pośredni, ale pomysł zaangażowania CIA w Facebooku, styczne, jak to może być, jest irytujące, biorąc pod uwagę historię Facebooka, który często narusza prywatność swoich użytkowników.

Ale czy słyszałeś o LifeLog ?

LifeLog, projekt DARPA

Gdyby rząd zaczął śledzić aktualne położenie, zwyczaje zakupowe, preferencje itp. swoich obywateli, słusznie zostałoby to odebrane jako atak na naszą wolność. To właśnie próbowała zrobić rządowa organizacja DARPA (Defense Advanced Reasearch Program Agency), organizacja Departamentu Obrony USA, która zajmuje się badaniami nad technologiami przyszłości. LifeLog, projekt DARPA, który został ogłoszony pod koniec 2003 roku, zapewnia zgodnie z artykułem Wired z tego czasu:

"LifeLog był prowadzony przez Darpa, ramię badawcze Departamentu Obrony, i miał na celu umieszczenie w jednym miejscu wszystkiego, co dana osoba mówi, widzi lub robi: wykonanych połączeń, obejrzanych programów telewizyjnych, przeczytanych czasopism, zakupionych biletów lotniczych, wysłanych i otrzymanych e-maili. Z tego pozornie niekończącego się morza informacji, informatycy narysowaliby wyraźne ścieżki w danych, powiązali relacje, wspomnienia, wydarzenia i doświadczenia. "

Więc w zasadzie ten LifeLog byłby wszechstronnym pamiętnikiem. Doskonałą cyfrową pamięcią nie tylko tego, co robisz, ale także tego, gdzie to robisz, z kim to robisz i jak to robisz. I planowano podzielić te różne wydarzenia na odcinki, żebyś mógł zobaczyć: Ach, tu było to, a potem przyszło to itd. i wszystko było automatyczne. Dość przerażające, prawda? Nie poszło też dobrze z ludnością.

Ale nie martw się, program został odwołany, zgodnie z artykułem Wired z 4 lutego 2004 roku. Czy ta data brzmi znajomo? Dokładnie tak: To jest dokładnie ta data, kiedy Mark Zuckerberg wszedł do sieci ze swoją stroną na Facebooku, która jest całkiem dokładnie taka sama jak LifeLog. Cóż, jeśli kopać ostrożnie, anulowanie zostało ogłoszone tylko na 4 lutego, ale program został przerwany kilka tygodni wcześniej w styczniu. Mimo to, ten "zbieg okoliczności" mówi wiele, czy może znasz coś, co jest bliższe temu programowi LifeLog Pentagonu / DARPA niż Facebook? Czym jest oś czasu Facebooka, ale "cyfrowym pamiętnikiem z wydarzeniami, podzielonym na epizody", przeplatanym kompletnymi cechami osobowości i zachowaniami "użytkownika"?

Jedyna różnica polega na tym, że zamiast być zmuszanym do tego przez państwo, przekonali ludzi, by robili to dobrowolnie. My publikujemy nasze życie, my ujawniamy lokalizacje, my łączymy naszych przyjaciół. Z punktu widzenia rządu było to genialne posunięcie. Ponieważ, jak wszyscy wiemy, mają oni pełny dostęp do wszystkich danych, NSA współpracuje ze wszystkimi gigantami technologicznymi (a nawet jeśli nie, to mają dostęp do głównych węzłów internetowych, więc i tak mają dostęp do wszystkiego). Ale teraz wiemy też, że sama idea mediów społecznościowych została wymyślona przez rząd, o czym mają zapomnieć propagandowe opowieści, takie jak film "The Social Network".

Giganci technologiczni są tak naprawdę tylko sprywatyzowanymi ramionami amerykańskiego wywiadu.

Powstanie Big Tech koreluje z rozwojem legislacyjnym i technologicznym, stworzonym w celu osiągnięcia "totalnej świadomości informacyjnej" w ramach Patriot Act z 2001 r. i Protect America Act z 2007 r., które z kolei bezpośrednio umożliwiły program inwigilacji PRISM prowadzony przez NSA. Te platformy eksploracji danych i inżynierii społecznej z Doliny Krzemowej przekształciły się w firmy o największej kapitalizacji rynkowej na świecie.

Amerykański Foreign Intelligence Surveillance Court (FISA) jest używany do zmuszania praktycznie wszystkich dużych firm zajmujących się danymi, od firm telefonicznych, przez ISP, po platformy mediów społecznościowych, do dostarczania NSA swoich danych użytkowników. W 2013 roku Washington Post poinformował, że "98% produkcji PRISM opiera się na Yahoo, Google i Microsoft" .

Information Awarness Office powstało w 2002 roku i połączyło kilka projektów DARPA w celu masowego rozszerzenia monitoringu ludności po 11 września. LifeLog, który został uruchomiony w tym samym czasie, był zdecydowanie jednym z tych projektów. Po tym jak ILO spotkało się z tak dużą krytyką opinii publicznej, finansowanie zostało obcięte przez Kongres w 2003 roku (nic dziwnego z logo ILO).

Od 2004 r. i w latach następnych platformy mediów społecznościowych stały się ogromne i jak wiemy od Edwarda Snowdena od 2013 r., nie tylko wszystkie giganty technologiczne muszą udzielać dostępu NSA, nie wiemy też, że projekty inwigilacyjne MOP po prostu nadal działały pod inną nazwą po tym, jak zostały "przerwane", co jest taktyką, którą lubią stosować agencje wywiadowcze. Jakie to wygodne. LifeLog staje się Facebookiem, Information Awarness Office staje się PRISM.

Bez żartów, to było naprawdę oficjalne logo. Piramida Illuminatów z napisem "wiedza to potęga

UPTDATE 07/05/19: Jak się właśnie dowiedziałem, list do opinii publicznej niedawno potwierdził, że Life-Log faktycznie stał się Facebookiem! List od byłej uniwersyteckiej kochanki Marka Zuckerberga, sklasyfikowany przez oficjalne źródła jako autentyczny, potwierdza, że Facebook od początku był pomyślany jako cybernetyczna broń CIA i że Mark był od urodzenia przygotowywany do roli wynalazcy. Oto fragment tego długiego listu:

"Do każdego użytkownika Facebooka,

Mark Zuckerberg i my wszyscy, którzy jesteśmy z nami od początku, okłamujemy was i wykorzystujemy wasze prywatne życie jako kontrolowany przez państwo eksperyment prania mózgów i kontroli umysłu - w zasadzie wojskowy (zwłaszcza CIA) system uzbrojenia, który wymknął się spod kontroli. W tym momencie Mark Zuckerberg stracił kontrolę nad firmą, której tak naprawdę nigdy nie posiadał ani nie prowadził. Naprawdę każdy, kto kiedykolwiek pracował z Markiem, wie, że jego umysł to pustka i że jest on niczym innym jak papugą dla urzędników rządowych, którzy go stworzyli. Mark nie jest w stanie prowadzić McDonald's, nie mówiąc już o jednej z najpotężniejszych firm na świecie. Nawet jego imię nie jest prawdziwe, a jego tożsamość zawsze była ukryta.

List wyjaśnia, jak Larry Summers, prezes Uniwersytetu Harvarda, rozpoczął rodzaj konkurencji między zespołami programistów do opracowania strony internetowej mediów społecznych, który był ostatecznie, co DARPA opracowała dla Lifelog - "cyber broń, która ma umysły każdego, kto może być wciągnięty do nich ".

Mówi się, że wielu programistów DARPAS LifeLog do dziś pracuje na Facebooku. Dowiedz się więcej o liście: Tutaj.

Społeczne przeprogramowanie twojej psychiki

Facebook ma obecnie dwa miliardy użytkowników. Średnio korzystają oni z serwisu 50 minut dziennie. Sześć godzin tygodniowo. Zarówno użytkowników, jak i czasu użytkowania przybywa. Jest to niezwykły kawałek wszystkich ludzi na tej planecie, którzy spędzają swój czas w ten sposób. Jest ich tak dużo, że wpływa to nawet na życie osób, które odwróciły się od strony, po prostu dlatego, że tak wiele osób to robi i wiele dzieje się tylko na Facebooku. Ale co się dzieje z tą niewiarygodną liczbą ludzi, do których Facebook dociera każdego dnia? Czy jest to tylko nieszkodliwy, zabawny sposób na utrzymywanie kontaktu z ludźmi? Jak wymyślono Facebooka i jaki wpływ ma on na nasze społeczeństwo?

Sean Parker, który wraz z Markiem Zuckerbergiem stworzył Facebooka, przemawia na konferencji

Zobaczmy, co Sean Parker, współtwórca Facebooka, ma do powiedzenia na temat powstania sieci społecznościowej:

"A oni wtedy powiedzieli: Nie jestem na portalach społecznościowych. A ja powiedziałem: OK, ale będziecie. A oni powiedzieli: nie, nie, ja cenię sobie spotkanie w realu, cenię sobie moment, cenię sobie obecność i cenię sobie intymność. Ok, to jest wasza sprawa, ale może my też was dopadniemy.... - Chyba nie potrafiłem ocenić konsekwencji tego, co mówię. Niezamierzone konsekwencje takiej sieci rozrastającej się do miliarda czy dwóch miliardów ludzi są: To dosłownie zmienia twoje relacje ze społeczeństwem i innymi, prawdopodobnie wpływa na produktywność w dziwny sposób, tylko Bóg wie, co to robi z mózgami naszych dzieci ... Procesy myślowe, które płynęły do rozwoju tych aplikacji, Facebook był pierwszy, ten proces był: Jak to jest możliwe, że możemy dostać się do spędzenia jak najwięcej swojej świadomej uwagi, jak to możliwe na stronie? To oznaczało, że musieliśmy dać ci mały dopaminowy hit od czasu do czasu, ponieważ ktoś polubił lub skomentował twój post, zdjęcie, itp. To zapewni Ci nowe treści, które wygenerują więcej polubień i komentarzy, itd. To jest pętla zwrotna społecznego uznania. To jest dokładnie to, co haker, taki jak ja, wymyśliłby, ponieważ wykorzystujesz słabość ludzkiej psychiki. Myślę, że wynalazcy to rozumieli, już wtedy byli tego świadomi, a my i tak to robiliśmy. "

Pętle sprzężenia zwrotnego napędzane dopaminą, które kontrolują ludzkie interakcje. I zrobili to celowo.

Dopaminowe uzależnienie od rozpoznawania

Kilka tygodni później inny ważniak Facebooka, Chamath Palihapitiya, okazał skruchę. Pracował on w Facebooku od 2005 do 2011 roku i skończył z tytułem "wiceprezesa ds. wzrostu liczby użytkowników", mówiąc podczas wywiadu panelowego na elitarnym Uniwersytecie Stanforda: Zobacz tutaj.

"Czuję się niesamowicie winny. Myślę, że wszyscy wiedzieliśmy w głębi naszych umysłów, nawet jeśli wszyscy udawaliśmy, że prawdopodobnie nie będzie żadnych niepożądanych złych konsekwencji, myślę, że w głębi naszych umysłów wiedzieliśmy: coś złego może się wydarzyć. Dzisiaj naprawdę jesteśmy w takim punkcie, że muszę powiedzieć: Myślę, że stworzyliśmy narzędzia, które rozrywają tkankę społeczną, na której zbudowane jest społeczeństwo. W tym właśnie punkcie naprawdę się teraz znajdujemy. Krótkotrwałe pętle sprzężenia zwrotnego napędzane dopaminą, które stworzyliśmy, niszczą sposób funkcjonowania społeczeństwa! Brak cywilnej dyskusji, brak współpracy, dezinformacja, nieprawda. I nie jest to tylko problem amerykański, nie chodzi tu o rosyjską reklamę. To jest problem globalny. "

Ludzie myślą, że te strony to tylko rozrywka, a tak nie jest i on mówi to ludziom prosto w twarz, kontynuuje:

"Moim zdaniem jesteśmy obecnie w naprawdę złym położeniu. To niszczy podstawy ludzkiego zachowania. I nie mam na to dobrego rozwiązania. Moje rozwiązanie jest takie: nie używam już aplikacji, w ciągu ostatnich siedmiu lat opublikowałem coś 2-5 razy. I to jest dziwne, myślę, że po prostu nie chciałem być już programowany. Myślę, że każdy powinien sięgnąć głębiej i zastanowić się, jak wiele jest gotów ujawnić, możesz nie zdawać sobie z tego sprawy, ale będziesz programowany! Musicie zdecydować, jak wiele chcecie oddać, jak wiele z waszej intelektualnej niezależności. I nie myśl tak, o tak ja na pewno nie, jestem geniuszem Stanforda, to Ty chyba jesteś najbardziej narażony na porwanie przez to! Bo całe życie 'sprawdzałeś wiadomości'. "

I ma rację. Będzie pokolenie, które nigdy nie poznało świata bez Facebooka, Twittera i Instagrama. Ci, którzy już nawet nie wiedzą, nie są w stanie rozpoznać, w jaki sposób algorytmy sterują zbiorową psychiką, bo tak było przez całe ich życie!

Dlatego Palihapitiya mówi bardzo wyraźnie: "Moim dzieciom nie wolno korzystać z tego gówna!". I to są słowa tego, który uczynił firmę wielką, który siedział w pierwszym rzędzie, gdy rodziła się technologia mediów społecznościowych. A teraz żałuje tego, do czego (świadomie) doprowadził.

Podczas gdy ludzie rozumieją, że Spybook to ośmiornica danych i po prostu chcą twoich informacji (co jest prawdą, oczywiście), jest jedna rzecz, której większość ludzi zdaje się nie rozumieć. Co Parker miał na myśli, co on hakuje, kiedy "wykorzystuje słabość ludzkiej psychiki"?

On was hakuje! Zhakowałeś nas!

Ludzie nie rozumieją, że nie tylko dajesz Facebookowi coś (informację, uwagę, swoją osobowość), ale też dostajesz coś w zamian (społeczne przeprogramowanie twojej psychiki).

W ten sposób działa pętla sprzężenia zwrotnego.

Herbert Krugmann, ówczesny dyrektor ds. badań publicznych w General Electric, przeprowadził pod koniec lat 70. badania dotyczące oglądania telewizji. Przyjrzał się temu, co oglądanie robi z mózgiem. W "The Impact of Television Advertisment: Learning without Involvment" wyjaśnił, że ludzie wystawieni na działanie obrazów telewizyjnych nigdy ich nie zapomną:

"Istnieje mit w świecie reklamy i to jest to, że widzowie zapomnieć wiadomość, jeśli nie jest powtarzany wystarczająco często. Ten mit jest podstawą wielu dużych wydatków na reklamę ... Ale chciałbym powiedzieć, że publiczność jest bliżej do NIC, aby zapomnieć, co widzieli w telewizji. Ty "po prostu odłożyć go na bok", dopóki nie jest to przydatne ... A potem odpowiedź na reklamę trwa. "

Sześć godzin programów społecznych w tygodniu

Tak więc, gdy tylko coś zobaczysz, niezależnie od tego czy na ekranie telewizora, komputera, tabletu czy smartphone, Twój mózg nie jest znieczulony przez informację, ale Twój mózg nauczył się tej informacji. Może nie świadomie, ale Twój mózg zapamiętuje te informacje na zawsze. Twój mózg nie tylko przetwarza wszystkie informacje, które odbierasz za pomocą zmysłów, a następnie wykorzystuje ich sumę i decyduje, jak reaguje na otoczenie, ale podejmując te decyzje, filtruje przez wszystko, co kiedykolwiek widziałeś w telewizji, kinie lub wiadomościach i jaki wpływ świadomie lub nieświadomie miało to na Ciebie.

To prawdopodobnie dlatego ludzie mają takie złe relacje interpersonalne, ponieważ podświadomie wierzą, że muszą być jak w filmach lub Instagramie / postach na Facebooku, które widzieli. Większość argumentów nie ma nic wspólnego z ich prawdziwym życiem, ale opiera się na ich zaprogramowanych filtrach percepcji poprzez komedie romantyczne, sitcomy i "dziewczyny z Instagrama", które dzielą się tylko tym, co najlepsze w ich życiu. Ale to tylko fałszywa rzeczywistość, która, jak twierdzi Palihapitiya, może tylko uczynić cię nieszczęśliwym:

"... A zamiast tego to, czym jest naprawdę: fałszywą, ostrożną rzeczywistością. To jest krótkoterminowe i pozostawia cię, przyznaj to, jeszcze bardziej wyczerpanego i pustego, z powrotem do tego, jaki byłeś zanim to zrobiłeś i zmusza cię do tego lepkiego koła: 'co jest następną rzeczą, którą muszę teraz zrobić?'. Pomyśl o tym, co 2 miliardy ludzi spotykają się razem i pomyśl, jak ludzie reagują, postrzeganie innych.... to jest po prostu naprawdę złe. "

Sean Parker mówił o tym, że to zmienia nasze mózgi i nasze postrzeganie świata. To właśnie sprawia, że propaganda napędzana technologią jest tak niebezpieczna, ponieważ robimy to sami sobie. I bądźmy szczerzy, większość społeczeństwa czerpie informacje z telewizji lub Internetu.

Mało tego, Facebook przyznał się nawet do przeprowadzenia eksperymentu psychologicznego na 70.000 swoich użytkowników (co nazwał "badaniami społecznymi"). Informacja o tym, że brałeś udział w tym eksperymencie była ukryta gdzieś w umowie użytkownika i automatycznie zgodziłeś się na to, gdy się zalogowałeś. Jak tylko jesteś użytkownikiem Facebooka, możesz wziąć udział w tym eksperymencie, czy chcesz, czy nie, i nie zostaniesz o tym poinformowany. W ten sposób "odkryli", że mogą poprawić lub pogorszyć nastrój ludzi, wypełniając ich kanały dobrymi lub złymi wiadomościami. Pozytywne informacje prowadziły do odpowiednio pozytywnych reakcji, a negatywne wiadomości prowadziły do coraz większej ilości negatywnych postów.

Czy to nie brzmi źle? Pamiętaj, że 2 miliardy (!) ludzi na świecie korzysta z 6 godzin tygodniowo, a ich psychiką można manipulować niezauważalnie, bo nastrój pozostaje odpowiednio gorszy lub lepszy nawet po wylogowaniu.

Witamy w matrixie

To samo w sobie jest moim zdaniem wystarczająco złe. Ale Facebook nie pozostanie w swojej obecnej formie na zawsze. Myśli przyszłościowo.

W 2013 roku Facebook zatrudnił byłą pracownicę Google i DARPA ( hello again ) Reginę Dugan do swojego ściśle tajnego projektu "Building-8". W międzyczasie Facebook ujawnił o co w nim chodzi: Urządzenie do czytania umysłów, aby użytkownicy musieli tylko myśleć swoje posty i już nie pisać na klawiaturze. Bez żartów.

Ale nie martw się, Dugan zapewnia nas na konferencji wprowadzającej:

"Cóż, nie mówimy tutaj o rozszyfrowywaniu Twoich przypadkowych myśli, to może być więcej niż nas interesuje, jeśli to możliwe, mówimy o słowach, którymi już zdecydowałeś się podzielić, ponieważ już wysłałeś je do swojego centrum językowego. [...] W ciągu kilku lat oczekujemy, że będziemy mogli zaprezentować Państwu system 'Silence-Speak' w czasie rzeczywistym, który może dostarczyć 100 słów na minutę. "

Tak więc wszystko, co wypowiada 'wewnętrzny myśliciel' (autotalk, monologi) jest odczytywane i wysyłane do jakiegoś centrum danych w Dolinie Krzemowej, ponieważ to również działa poprzez centrum językowe. I znowu jest nam to sprzedawane w super fajny i modny sposób z hasłami typu "Och, ale to takie praktyczne" . A wszystko w rękach niegodnej zaufania korporacji mającej powiązania ze służbami specjalnymi.

Nowy, piękny świat. George Orwell i Aldous Huxley nie mogli sobie tego wyobrazić w swoich najbardziej dystopijnych snach.

Stłumić prawdę: cenzura na Facebooku, Google, Youtube

Kiedy Internet trafił do mas, narodziło się coś pięknego. Nagle wszyscy ludzie na świecie mogli wymieniać się pomysłami swobodnie i w czasie rzeczywistym. Bez żadnej kontroli, cenzury i tym podobnych. To nie było możliwe wcześniej w historii ludzkości i po raz pierwszy zaoferował niefiltrowany wgląd we wszystkie piękne i brzydkie aspekty wydarzeń na świecie, jak są. Ponadto, największy skarb wiedzy do przedstawienia został udostępniony wielkiej masie ludzkości za pomocą zaledwie kilku kliknięć. Przez setki lat wiedza była dostępna tylko dla akademickiej i bogatej elity, a to zmieniło się radykalnie w ciągu zaledwie kilku dekad. Oczywiście, oznaczało to również ogromną utratę władzy przez tę samą elitę, ponieważ jak stwierdzono na początku: wiedza to władza. Ignorancja to słabość.

Liga Przeciwko Zniesławieniu

Jeśli to czytacie, to znaczy, że artykuły, które wypowiadają się przeciwko działalności Anti-Defamation League nie będą automatycznie usuwane z internetu.

Jeszcze nie.

W zapowiedzi znak, że online wolność słowa stanowi zbyt duże zagrożenie dla potężnych elit naszego społeczeństwa, Anti-Defamation League jest liderem szarży poprzez przekształcenie własnych subiektywnych opinii na temat "mowy nienawiści" do absolutnej zasady prawa internetowego . Jak ten artykuł Cnet

" Między innymi Facebook, Twitter, Google i Microsoft łączą siły z ADL, aby utworzyć Cyberhate Problem-Solving Lab - poinformowały we wtorek firmy i grupa zajmująca się prawami obywatelskimi. Będziecie wymieniać się pomysłami i opracowywać strategie ograniczania mowy nienawiści i nadużyć na różnych platformach firm oraz w internecie. "

"Firmy te mają dodatkową odpowiedzialność, aby zrobić wszystko, co w ich mocy, aby zapobiec rozkwitowi nienawiści pod ich nadzorem" - powiedział w oświadczeniu prezes ADL Jonathan Greenblatt. "Z niecierpliwością czekamy, aby wspólnie stawić czoła temu pilnemu wyzwaniu".

Wow. Laboratorium rozwiązywania problemów cybernetycznych. Co za bohaterowie bezinteresownej służby dla ludzkości.

Jak Monika Bickert, szefowa działu globalnej polityki w Facebooku, która w oświadczeniu powiedziała, że "jedne z najlepszych umysłów w inżynierii będą współpracować z ADL, aby pomóc nam poradzić sobie z tą sytuacją." Jakiej sytuacji? Zagrożeniem ze strony władzy, jakie rozprzestrzenianie się wolności słowa w internecie przynosi jednostkom walczącym o prawdę i sprawiedliwość.
Martwi mnie, że wkraczamy w czasy, w których niegdyś wolny i neutralny Internet jest nagle coraz bardziej kontrolowany przez potężne siły dyktatorskie. Tak, dyktatorskich. ADL wkracza w cybernetyczny krajobraz Internetu z poczuciem prawa do DETERMINOWANIA, co powinno, a co nie powinno być mówione przez resztę z nas. Czy nie jest to odzwierciedleniem działań pewnego dyktatora z przeszłości, który, jak twierdzi ADL, był gorliwie zwalczany? (Nie będę podawał nazwisk z obawy przed uruchomieniem wyrafinowanego mechanizmu cybercenzury ADL Google keyword).

Cała historia grupy, która upoważnia się do "ograniczania mowy nienawiści i nadużyć w Internecie" jest głęboko błędna, a nawet pełna hipokryzji. To nic innego jak taktyka ukrywania tego, co się naprawdę dzieje.

Zło: poza zasięgiem wzroku, poza zasięgiem umysłu

Postęp ludzkości nie jest wspierany przez próby stłumienia, zniszczenia lub wyplenienia ciemności. Nie rozwijamy się poprzez uniemożliwianie ludziom wyrażania nienawiści lub innych negatywnych emocji, które są w nich głęboko zakorzenione, ale rozwijamy się poprzez pozwalanie ludziom na swobodne wyrażanie siebie i uodparnianie się na ich "obraźliwe" uwagi poprzez uczenie się, by nie brać ich do siebie. Jak mówi przysłowie: Twoja nienawiść jest tylko cichym wołaniem o miłość, lub coś w tym stylu.

Mowa nienawiści sama w sobie nie może upokorzyć obiektu nienawiści, ujawnia jedynie niezaleczone emocje jej źródła. A im bardziej dajemy szansę na uwolnienie tych niezaleczonych emocji, tym więcej przestrzeni tworzymy dla osobistego i zbiorowego uzdrowienia.

Nienawiść potrzebuje oporu, aby przetrwać. Bez oporu szybko się rozpada.

Czy to stwierdzenie sprawia, że czujesz się niekomfortowo? Napięcie lub złość? Możesz też oddzielić to, co przeczytałeś/powiedziałaś od swojej reakcji na to. Czy jesteśmy gotowi opuścić to bezsensowne chomicze koło, w którym jesteśmy wyzwalani i bezwzględnie musimy reagować?

Zadajcie sobie następujące pytania: Czy nienawiść na świecie ustanie, jeśli będziemy ją cenzurować i zakazywać w Internecie? Czy jeśli połkniemy tabletki przeciwbólowe, to zniknie przyczyna bólu, czy tylko ją zamaskujemy, abyśmy nie musieli jej już odczuwać?

W tym kontekście próba zrobienia czegoś pozytywnego z nienawiścią za pomocą cenzury jest w najlepszym razie naiwna, a w tym przypadku okazuje się być narzędziem dla tych, którzy chcą utrzymać i rozszerzyć kontrolę nad informacjami i osobistym stylem wypowiedzi.

Tylko więcej komunikacji i nie mniej, empatii, wzajemnego wsparcia, odwagi i miłości pomaga przeciwko nienawiści do ludzi. Nadzieja na proste rozwiązanie nie pomaga, jestem pewien, że ADL nie mogłaby się przejmować agitacją i zastraszaniem. Jestem pewien, że możemy zrobić to, co słuszne we własnym zakresie i współpracować bez protekcjonalnej wyższej władzy.

Google Gate of Perception

Witamy w "Roku 1984" George'a Orwella. Ta książka, jeden z najbardziej poczytnych klasyków sci-fi, opowiada o dystopijnej przyszłości, w której państwo nie tylko kontroluje cały przepływ informacji, ale także przepisuje przeszłość z podręczników historii. Odbywa się to za pomocą tak zwanej "nowomowy", w której pewne słowa są zastępowane innymi.

"Wszystko rozmyło się we mgle. Przeszłość została wymazana, wymazanie zapomniane, kłamstwo stało się prawdą". Raz w życiu - po fakcie: To się liczyło - miał konkretne, niepodważalne dowody aktu fałszerstwa. "

Google niedawno zmienił swoją politykę, "strony z teorią spiskową" są teraz otwarcie atakowane. Przeczytaj tutaj. Nie tylko to, atakowana jest każda strona, która nawet próbuje zaprzeczyć "dobrze uzasadnionym faktom historycznym i naukowym". Wytyczne określają, w jaki sposób strony są klasyfikowane w wynikach wyszukiwania. Strony, które "przedstawiają nie dające się obronić teorie spiskowe jako informacje faktyczne" są oceniane najniżej. Jako przykład podają: Wiedzę Watykanu na temat planety Nibiru. Jest to oczywiście dla wielu daleko idąca teoria i nie może być udowodniona, ale tylko dlatego, że nikt poza wewnętrznym kręgiem Watykanu nie ma wstępu do jego gigantycznej wielowiekowej biblioteki i kolekcji artefaktów, ale dobra. Ale nie o to chodzi (tu i teraz). Chodzi o to, że Google może dowolnie wybierać, co mamy postrzegać jako rzeczywistość, a co nie.

Nawiasem mówiąc, Eric Schmidt, dyrektor generalny Google i jego spółki macierzystej Alphabet w latach 2001-2017, regularnie bierze udział w konferencjach Bilderberg. Kiedyś w jednym z wywiadów powiedział:

"Jeśli używasz google, czy dostajesz więcej niż jedną odpowiedź? Tak. Cóż, to jest błąd. Mamy więcej błędów na sekundę niż sekund na świecie, powinniśmy dać im poprawną odpowiedź tylko raz. "

Ty decydujesz, co jest "słuszne". Nie chodzi tu tylko o "dziwaczne, szalone teorie spiskowe". O nie, jest w tym o wiele więcej! Nawiasem mówiąc, to jest powód, dla którego niektóre z nich są obecnie tak mocno forsowane, na przykład teoria płaskiej Ziemi, która moim zdaniem jest dobrze przemyślaną i skoordynowaną psycho-operacją, którą wielu ludzi bierze za pewnik (ale inni razy więcej). Chcą oni skłonić masy do zaakceptowania cenzury jako zła koniecznego i aby każdy, kto zadaje krytyczne pytania, został wrzucony do jednego worka z ludźmi o płaskich uszach. Pomyśl o ich najstarszej sztuczce, aby przeforsować swoje agendy: problem-reakcja-rozwiązanie.

"Dobrze uzasadnione fakty historyczne" - myślę, że obejmuje to również "Magiczną teorię kuli" Komisji Warrena w sprawie zabójstwa JFK , której nielogiczność nawet pięciolatek rozpoznaje natychmiast. Ale to będzie wkrótce jedyna rzecz, jaką znajdziemy w sieci na ten temat. Wszystko inne jest zakopane.

To jest dokładnie to, do czego zawsze zmierzała cała ta gadanina o fake newsach. Orwelowska cenzura, nic innego. Dlaczego? World Wide Web zawsze był cyberkinetyczną pętlą sprzężenia zwrotnego komunikacji i kontroli. Ty kontrolujesz to, co ludzie myślą. Lub w słowach Erica Schmidta:

"Co myśleliśmy: Staramy się uczynić ludzi 'lepszymi ludźmi' - lepsze pomysły... powiększać ich doświadczenia. Zobacz to jako 'Augmented Humanity'. "

Tak i? Możesz myśleć, że nie będziesz niczego usuwać (jeszcze). Nie, ważne jest to, co pojawia się w wynikach wyszukiwania, ponieważ to one kształtują opinie ludzi, jak pokazują badania. Zobacz pdf na końcu postu.

Większość ludzi nie kopie głębiej, oni google, wybrać jeden z pierwszych wyników, i przechowywać te informacje w ich umysłach jako prawda. Ktokolwiek ma władzę nad algorytmem wyszukiwarki, ma władzę nad tym, jak ludzie myślą i działają.

"Kolejność w rankingu jest wszystkim. Tak więc wielkim uświadomieniem jest to, jak bardzo możemy manipulować decyzjami ludzi dotyczącymi opieki zdrowotnej, nawet jeśli te pytania są naprawdę, naprawdę ważne, i możemy to zrobić, po prostu zmieniając kolejność wyników wyszukiwania. "

Wygodny pęcherz moczowy - Ograniczone widzenie

Wyniki wyszukiwania i sugestie kształtują świat. Odkąd Google, zmieniając swój algorytm od 2011 roku, stara się algorytmicznie przewidywać, jakie informacje chciałby znaleźć użytkownik - na podstawie dostępnych informacji o użytkowniku (np. jego lokalizacji, historii wyszukiwania i zachowań kliknięć) powstają tzw. bańki filtrujące. Powoduje to odizolowanie od informacji, które nie odpowiadają punktowi widzenia użytkownika, a więc mocno ogranicza światopogląd i wpływa destrukcyjnie na dyskurs między ludźmi. Od tego czasu widać, jak społeczeństwo staje się coraz bardziej podzielone i jestem prawie pewien, że Eric Schmidt zdawał sobie sprawę z konsekwencji, jakie z tego wynikną. Prawica przeciwko lewicy, kobiety przeciwko mężczyznom i vice versa, Demokraci przeciwko Republikanom, biedni przeciwko biednym, czarni przeciwko białym, Zachód przeciwko Islamowi i vice versa, itd. Podział jest coraz silniejszy, każdy siedzi na swojej wyspie percepcji i krzyczy na innych, poważnych Nie ma już prawie żadnej komunikacji, każdy obstaje przy swoim punkcie widzenia. Zbyt łatwo jest obarczyć odpowiedzialnością za to samo Google, jednak w dużej mierze to oni są temu winni, ludzkość postrzega teraz świat przez filtr internetu, a manipulowanie nim ma znaczące konsekwencje. Trudno mi sobie wyobrazić, że Schmidt, który z pewnością mieści w swojej firmie bardzo inteligentnych ludzi, postąpił tu niedbale. Schmidt (lub Rockerfellerowie) podjął tę decyzję świadomie. Jedno z głównych haseł elit brzmi tak: Divide et Conquere (Dziel i rządź), Ordo ab Chao (Od porządku do chaosu) to inne.

Facebook - We disconnect People

Na przykład, jeśli opublikujesz coś przeciwko Gun Control na FB, nagle zobaczysz wiele postów / linków na korzyść Gun Control, lub jeśli opublikujesz coś krytycznego na temat niektórych szczepionek, na przykład, więcej artykułów i postów pojawi się w feedzie nabijając się z antyszczepionkowców. Niepoprawne politycznie opinie" użytkowników powinny zostać skorygowane. A to, według Seana Parkera, miesza się z napędzaną dopaminą reakcją psa Palowschera. Zasięg niewygodnych stron jest ograniczany bez uzasadnienia, nazywa się to shadow cencoring i służy finansowemu osuszeniu tych stron. Facebook również zmienił swoje wytyczne i od października 2018 roku aktywnie walczy z "influencerami". W ciągu kilku dni usunięto ponad 150 stron mediów alternatywnych (liczba ta rośnie z dnia na dzień), powodem jest to, że strony te są prowadzone przez rosyjski & chiński rząd, aby wpłynąć na wybory midterm. Twitter również idzie w tym kierunku. CIA-book nie przedstawił żadnych dowodów na to całkowicie mylne twierdzenie. Precz, zły Putinie!

Tu i tu są listy stron, które są tematycznie bardzo odległe od siebie, a często zajmują się też medycyną alternatywną. Jak Rosja i Chiny mogą być korzystne, jest dla mnie zagadką. Jednak ochrona interesów finansowych Big Pharmy w ten sposób ma większy sens. Ale kto decyduje o tym, które strony na Facebooku są usuwane? Zobacz tutaj. I tutaj.

Rada Atlantyku - Transatlantycki Internet

Hillary Clinton i Henry Kissinger odbierają nagrodę od Rady Atlantyckiej

Kto by pomyślał, że think tank również maczał palce w tej grze: Rada Atlantycka. Polityczny think tank, jak CFR i Atlantik-Brücke.

"TAC jest amerykańskim think tankiem zajmującym się sprawami międzynarodowymi. Został założony w 1961 roku i oferuje forum dla międzynarodowych liderów z dziedziny polityki, biznesu i nauki. Administruje dziesięcioma regionalnymi centrami i programami funkcjonalnymi związanymi z bezpieczeństwem międzynarodowym i globalnym dobrobytem gospodarczym. "

Brzmi dobrze, ale wtedy, tak jak wiele innych rzeczy, które mają for-profit i kontrolowane intencje. Weź Monsanto na przykład, tutaj jest wyjaśnienie, co przedstawiciel Monsanto powiedział, że robią.

"Monsanto jest globalną, nowoczesną firmą rolniczą. Opracowujemy produkty i narzędzia, które pomagają rolnikom na całym świecie uprawiać rośliny przy bardziej efektywnym wykorzystaniu energii, wody i ziemi. Wierzymy, że innowacje mają potencjał, aby zrównoważyć ludzkie potrzeby z zasobami naszej planety. "

Spojrzenie na to, co naprawdę robi Monsanto, może ujawnić takie rzeczy, jak masowe uszkadzanie i niszczenie przyrody (śmierć pszczół). Zatruwanie mas (glifosforan) i podawanie im genetycznie modyfikowanej żywności, która w wielu badaniach jest niebezpieczna.

Chodzi o to, że zawsze musimy bliżej przyjrzeć się firmom.

Więc kim dokładnie jest Rada Atlantycka? I czy faktycznie pomagają Facebookowi decydować, kogo cenzurować? Dobre pytania. Zacznijmy od tego, kto finansuje TAC.

Oto kilku darczyńców, według strony internetowej TAC. Wśród nich znajdują się amerykańskie i zagraniczne agencje rządowe, firmy obronne, a także prominentne firmy i osobistości związane z operacjami deep state.

HSBC Holdings plc
Fundusz Braci Rockefellerów (witamy ponownie!)
Google Inc.
Foreign & Commonwealth Office of the United Kingdom (Biuro Spraw Zagranicznych i Wspólnoty Narodów Zjednoczonego Królestwa)
Lockheed Martin Corporation
The Coca-Cola Company
Chevron
Bahaa Hariri (prominentny libański miliarder)
Armia Stanów Zjednoczonych
Izba Handlowa Stanów Zjednoczonych
Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych
Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych

Z moimi 6-letnimi badaniami w tej sali, czuję, że to właśnie te grupy są odpowiedzialne za kontrolowanie narracji na całym świecie. Ukrywają wojny, wywołują nienawiść między narodami na poziomie publicznym i promują narracje, które prowadzą do wojen i konfliktów. W końcu jest to finansowane przez producentów broni, takich jak Raytheon, Lockheed Martin i Boeing.

Innymi słowy, TAC może być równie dobrze ramieniem propagandowym dla agencji takich jak NATO, rząd USA i tak dalej. Oznaczałoby to, że pracują one nad kontrolą narracji, które wychodzą z mediów głównego nurtu, aby kontrolować to, co myśli i dyskutuje opinia publiczna. To prowadzi do tego, co opinia publiczna ostatecznie poprze.

Jak podaje newsroom Facebooka, 17 maja 2018 roku Facebook ogłosił partnerstwo z Atlantic Council w celu walki z fake newsami.

"Dziś jesteśmy podekscytowani możliwością partnerstwa z Atlantic Council, która cieszy się doskonałą reputacją w zakresie znajdowania innowacyjnych rozwiązań trudnych problemów".

Jak media głównego nurtu postrzegały to partnerstwo z taką radą? Rady, która, jak pokazują niezależne źródła wiadomości, jest wspierana przez miliarderów i korporacje, które finansują wojnę i terroryzm oraz wprowadzają opinię publiczną w błąd?

"Malutkie laboratorium amerykańskiego think tanku pomaga Facebookowi w walce z fałszywymi mediami społecznościowymi" - Reuters

"Facebook współpracuje z Atlantic Council w celu poprawy bezpieczeństwa wyborów - The Hill

"Facebook współpracuje z Atlantic Council, by walczyć z propagandą wyborczą" - Fortune

Wszystko wskazuje na "fake news" i "propagandę". Narracji, która rozpoczęła się w momencie, gdy Hillary Clinton, ostatni wybrany prezydent Deep State, przegrała wybory w 2016 roku.

Jako społeczeństwo musimy zadać sobie pytanie, kto pilnuje obserwatorów? Jeśli media głównego nurtu mówią, że nigdy nie uprawiają propagandy, skąd mamy wiedzieć, kto tak naprawdę rozlicza je, jeśli to robią? Cóż, wydaje mi się, że to Grupa Atlantycka pomaga tworzyć narracje, które celują w niezależne, odmienne głosy medialne i nazywają je propagandą.

Być może jest to (jedna z) grup stojących za "Russia / US electoral influence bullshit". Możliwe, że jest to grupa, która wciąż próbuje wyhodować wysoce skorumpowanych Clintonów.

Skąd wiemy, że Rada Atlantycka sama uprawia propagandę? Spójrzmy wstecz, kiedy Ben Nimmo, były rzecznik NATO i członek zarządu Atlantic Council, stwierdził, że błędy gramatyczne są "dowodem" na to, że dziennikarze lub użytkownicy mediów społecznościowych są opłacani jako kremlowskie trolle.

Ben Nimmo później stworzył światowy fake news, który został szeroko rozpowszechniony przez media głównego nurtu, nazywając emerytowanego obywatela Wielkiej Brytanii rosyjskim botem. Brytyjski obywatel i użytkownik Twittera Ian56789 później wyszedł na Sky News i pokazał swoje prawdziwe kolory i tożsamość. Udowodnił, że Ben Nimmo był w błędzie, że był rosyjskim botem. Oczywiście, media głównego nurtu nie poszedł już do 8 p.m. wiadomości z tej historii, ale tylko z made-up historii propagandowej. Klasyczna taktyka: Forsować dzikie twierdzenia, zamiatać sprostowania pod dywan. Zobacz tutaj.

WikiLeaks skrytykowała Nimmo i Radę Atlantycką za tę brudną propagandę

"Dosłownie wykorzystali pieniądze od firm produkujących broń i dyktatur, aby wyprodukować fałszywą historię informacyjną, która rozprzestrzeniła się na całym świecie i oczerniła brytyjskiego emeryta, który chce zmniejszyć zyski firm obronnych, jako kremlowskiego bota. Kim więc jest wynajęty troll? "

Chodzi o to, że Facebook, decydując się na współpracę z tą grupą, zasadniczo oświadcza, że Facebook stanie się niczym więcej niż twórcą narracji, tak jak media głównego nurtu. TAC wielokrotnie produkował fałszywe wiadomości polityczne, które były rozpowszechniane i które zostały udowodnione przez niezależne media jako falsyfikaty oskarżane o propagandę. Kto więc tak naprawdę tworzy propagandę?

"Organem, który - jak publicznie ogłoszono - podejmuje decyzje dotyczące cenzury dla Facebooka, jest Rada Atlantycka, organ częściowo finansowany przez rząd USA. Kiedy niezwykle bliskie powiązania tych firm z rządem USA zakończą argument "są prywatne"? " - Daniel Adams

Youtube - Please Stand by

To samo można zaobserwować na YouTube, który należy do Google i dlatego również jest dotknięty nowymi wytycznymi. Jeśli szukasz takich rzeczy jak masowe strzelaniny, chemtrails, aktor kryzysowy, 9/11, itp., pierwsze 50 wyników to TYLKO kanały takie jak CBS, NBC, MSBC, CNN, Washington Post, New York Times, itp. które są oczywiście o tym, że nabijają się z tematu lub edukują widza na temat "właściwego" spojrzenia na te tematy. Dlaczego? Ponieważ Youtube ostatnio dostosował swój algorytm sugestii. Po ataku fałszywej flagi w Las Vegas, Guardian i Gizmondo odbiły się echem, że YouTube w swoim algorytmie promuje "filmy spiskowe" i dlatego tak często pojawiały się propozycje (nie dlatego, że tak wiele osób, które tam były, słyszało strzały ze wszystkich stron i potem poszło tam po informacje, MSM po raz kolejny opowiadało historie sprzeczne z doświadczeniem setek osób). Zobacz tutaj.

Google pracowało nad algorytmem od miesięcy, sesja zdjęciowa była po prostu "odpowiednim momentem" na jego wdrożenie. W niektórych przypadkach usuwane były nawet prywatne playlisty. Według artykułu Gurdiana, każdy kto "wątpi w rządową narrację" jest teoretykiem spiskowym i powinien mieć prawo do cenzury. Halo!!!? Rząd, w który nie można już wątpić, jest faszystowski. Zaprzecza wszystkiemu, co definiuje wolne społeczeństwo: prawu do kwestionowania rzeczy, wolności słowa, jeśli nie można kwestionować władzy, jak potężni mogą być kiedykolwiek sprawdzeni, jak można ograniczyć korupcję w społeczeństwie, jeśli nie zna się nawet zmiennych ich Być dozwolone do kwestionowania wydarzeń? Jeśli rząd mówiłby prawdę i tylko prawdę o tych wydarzeniach, nie obawiałby się żadnych pytań i nie byłoby ich tak wiele. Nie byłoby żadnych nieścisłości, żadnych wątpliwości, bo prawda wytrzymuje wszelkie zarzuty.

Co widzimy zamiast tego: Dziesiątki filmów, które po prostu znikają.

Promocja jest oczywiście absolutną bzdurą, Youtube nigdy nie promował 'alternatywnych mediów', wręcz przeciwnie i każdy kto ma do czynienia z takimi treściami od dawna o tym wie. YouTube od dawna praktykuje "shadow cencoring" dla takich treści, czyli ograniczanie zasięgu poprzez np. to, że tylko 5-10% subskrybentów widzi filmy w feedzie lub że pewnych filmów nie można już znaleźć przez pasek wyszukiwania, a jedynie po przejściu bezpośrednio na kanał idzie. Żadne kanały nie są aktywnie usuwane (jeszcze), ale powoli wysychają wraz ze spadkiem liczby wyświetleń.

Zamiast tego, kanały MSM są obecnie promowane w Internecie. Wykazałem szczegółowo w części 1, że tym mediom nie można ufać, ale to, że rząd (lub struktura władzy nad nim) ogranicza zakres pewnych informacji, a widz jest również zwolniony z osądu treści informacji, jest przerażające.

Czy pamiętają państwo? Obywatel musi być traktowany protekcjonalnie jak małe dziecko, w żadnym wypadku nie może sam decydować, czy zgadza się z treścią informacji, czy nie, czy jest to prawda, czy nie. Potem to się rozpełza aż do momentu, kiedy można znaleźć tylko jeden punkt widzenia. Rządowo narzucona "oficjalna" wersja rzeczywistości, która będzie jedyną dopuszczalną. Państwo (głębokie) musi wyedukować obywateli do "jedynej prawdziwej prawdy". Propaganda raz na zawsze.

Wikipedia - leksykon czy lobby?

Nawet jeśli Wikipedia może być solidnym źródłem w wielu sprawach, nie wolno zapominać, że artykułami można również manipulować. Udowodniono, że strony były zmieniane przez kilka firm i partii, a nieestetyczne rzeczy były usuwane. Przeczytaj tutaj.

Na przykład, że jakaś firma farmaceutyczna wyprodukowała Agent Orange, albo kilka niepochlebnych wypowiedzi niektórych polityków FDP, itp. Całe agencje PR wyspecjalizowały się w lobbingu za pośrednictwem Wikipedii.

Kto sprawdził faktografię? - Snopes and Co.

Potem były wszystkie fakty sprawdzania i obalania witryn, takich jak FactChecking.org i szczególnie Snopes.com na chwilę. Ten ostatni rozpoczął się na początku Internetu, z powrotem wtedy do debunk miejskich mitów, dziś jest o wiele bardziej silnie politycznie zabarwione witryny, która wypowiedziała wojnę na fałszywe wiadomości. Snopes przez pewien czas współpracował z Facebookiem i dostał od nich $ 100,000 i wygrał pule nagród do $ 70,000. Mam następujące problemy z takimi sprawdzaczami faktów:

-Chociaż istnieje, oczywiście, niektóre fake news w Internecie, to otwiera możliwość Op-Ed i niezależne dziennikarstwo jest oznaczony jako "fake news", gdy Snopes nie zgadza się z opinią.

-Artykuły mogą być uznane za "błędne", jeśli Snopes nieudolnie sprawdza fakty. Jeśli chodzi o kwestię żywności, konieczne jest, aby każdy zrozumiał, że pole to jest pełne skorumpowanych, opłacanych naukowców i grup frontowych pracujących na rzecz ochrony zysków korporacji kosztem naszego zdrowia. Informacje, które pochodzą od samozwańczych niezależnych ekspertów nie zawsze mogą być godne zaufania, a źródła muszą być dokładnie sprawdzone.

-Wszyscy mamy zdolność do krytycznego myślenia podczas czytania wiadomości na Facebooku lub jakiejkolwiek innej platformy online - i powinien określić dla siebie, co jest złe, a co jest prawdą - zamiast polegać na pracy witryn takich jak Snopes zrobić to za nas.

-Każdy powinien czuć się upoważniony do poszukiwania prawdy dla siebie. Szczególnie jeśli chodzi o nasze zdrowie, musimy być naszymi własnymi prawnikami i badać żywność, którą jemy.

-Jest to krok zbyt bliski cenzurze i może stłumić naszą wolność wyrażania idei.

Snopes szef i założyciel David Mikkelson jest żonaty z demokratą kongresmenem Hawajów, co oczywiście stanowi konflikt interesów. Tak jak fakt, że witryna jest finansowana przez reklamy, a częściowo przez Bayer / Monsanto reklamy. W związku z tym, musieli dostosować swój artykuł na temat szkodliwości glifosforanu do narracji Monsanto w ciągu 24 godzin. Na przykład, ocena twierdzenia, że "Przeciętna amerykańska żywność ma wysoki poziom glifosforanu i Monsanto, EPA i DEA chcą ukryć szkodliwość tego" została zmieniona z częściowo fałszywe na fałszywe. Co więcej, artykuły satyryczne są często obalane, co jest oczywiście śmieszne. Przeczytaj tutaj.

Ponadto, strona ta przede wszystkim obala bezsensowne filmy/artykuły, które stają się wirusowe, aby czerpać zyski z ruchu wirusowego, który oczywiście tymczasowo zwiększa liczbę kliknięć Snopes (a tym samym dochody). Ponadto w jednym z wywiadów okazało się, że Mikkelson nie ma żadnych rzeczywistych procedur selekcji przy rekrutacji swoich pracowników, dlatego teoretycznie każda firma, organizacja rządowa lub inna strona może tam przeniknąć. Żaden z jego pracowników nie ma żadnego wykształcenia dziennikarskiego (on sam też nie), nie mówiąc już o czymkolwiek innym, co czyniłoby ich bardziej wykwalifikowanymi niż ludzie, których "obalają". Co zabawne, brak wykształcenia dziennikarskiego jest często używany jako zarzut z ich strony. Artykuł link powyżej jest również o sporów pieniężnych w tle firmy. Przeczytaj tutaj.

Problem polega na tym, że w czasach niekończących się oskarżeń i opowieści w Internecie, wielu trzyma się takich stron jako ostatecznego zaklęcia prawdy. Należy jednak robić to z rozwagą i zawsze zadawać sobie pytanie: Kto skorzysta na tej narracji?

EDIT: Właśnie coś znalazłem: Kiedy prowadziłem badania nad 55,000 zapieczętowanymi dowodami, znalazłem stronę Daily Pot, która próbowała "obalić" zapieczętowane dowody za pomocą zaskakująco słabych argumentów. Kiedy zobaczyłem na końcu artykułu, kto to napisał, musiałem się nieźle uśmiać. Bez żartów, autor nazywa się Mike Rothschild. Oczywiście, specjalizujący się w 'obalaniu' teorii spiskowych.

Rothschild, który wyjaśnia nam, co tak naprawdę dzieje się na świecie, naprawdę nie można sobie wyobrazić czegoś takiego... Oto jego profil w Daily Pot. Przeczytaj tutaj.

New Guard - Nie martw się, mówimy ci co jest prawdą, żebyś nie musiał się zastanawiać

Cenzura, kuratela i odzyskiwanie Internetu przechodzi do kolejnej rundy. News Guard, nowa aplikacja dla przeglądarek Chrome i Firefox, obiecuje pokazywać swoim użytkownikom podczas surfowania po Internecie, czy strona, z której właśnie czerpią informacje, jest wiarygodna i zawiera prawdziwe treści. Jest to swego rodzaju "filtr fake newsów", w którym nic nie jest blokowane, ale za pomocą zielonych, żółtych i czerwonych banerów wyraźnie widać, na ile dana strona jest fałszywa lub wiarygodna. Dodatkowo, na każdej stronie wyświetlana jest informacja, dlaczego dokonano takiej oceny. W przypadku fake ... * kaszel * ... moja naturalnie godna zaufania strona jak CNN.com wygląda tak.

To zależy od nas

Załóżmy więc, że zgadzasz się w 100 procentach z KAŻDYM aspektem oficjalnej historii każdego wydarzenia. JFK . Strzelanina w Las Vegas. Zamach bombowy w Oklahomie. 9/11. Po prostu wszyscy. Nawet wtedy: Dlaczego chciałbyś, żeby inni ludzie nie mogli widzieć tego inaczej? Co nie nawołuje do George'a Orwelsa 1984?

Gdyby to nie było tak smutne, można by się prawie śmiać. Wyśmiewany jeszcze kilka lat temu banał wszystkich spisków, że rząd ponownie wprowadza cenzurę, stał się prawdą. Kiedy ludzie mówili, że państwo nadzoruje każdego obywatela, byli uważani za paranoicznych, palących crack teoretyków spiskowych, dopóki Snowden nie udowodnił nam, że jest to praktykowane na szeroką skalę od wielu lat i nawet najbardziej naiwny idiota wie to dzisiaj (i nadal ma to w dupie). Czy musimy czekać na Snowdena ponownie na cenzurowanym, czy też rozpoznajemy znaki, póki możemy, nawet jeśli implikowana prawda jest niewygodna? Ufanie chronicznym kłamcom na pewno nie pomoże.

Smutne jest to, że głównym źródłem informacji i "prawdy" o naszym świecie i o tym, co się na nim dzieje, jest ekran małżeństwa szpilek z różnymi agendami korporacji, które tworzą politykę rządową. W niektórych przypadkach to, co mówią zachodnie media, jest dokładnym przeciwieństwem tego, co podają inne kraje.

Niezależni dziennikarze śledczy i alternatywne media są tym, do czego ludzie wydają się być dziś przyciągani. Widać to po liczbach, gdyż alternatywne media są obecnie odwiedzane przez setki milionów użytkowników. Wszyscy jesteśmy naturalnie ciekawi naszej planety i dobrze jest widzieć, że coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że nadszedł czas, aby wyłączyć telewizor i zrobić kilka badań dla siebie.

Gdy tylko cenzura mocno wsiądzie w siodło, ostatnia szansa na wolność została odebrana. Wciąż możemy temu zapobiec, pobierajcie jak najwięcej, rozpowszechniajcie wiadomość na innych platformach, bądźcie aktywni, wspierajcie alternatywne media, bez społeczności one zginą! Poza ADL, firmy internetowe, takie jak Facebook, które wciąż zagłębiają się w cenzurę, prowadzą nieco ryzykowną grę. Być może wiele z nich czuje, że są "zbyt duże, by upaść" w tym sensie, że wierzą, iż są zbyt ważne dla życia większości ludzi, by nagle masowo je porzucić. Być może tak jest w tej chwili. Ale nie jestem pewien czy naprawdę powinni zadzierać z Przebudzoną Wspólnotą, która po prostu staje się coraz większa z każdym uderzeniem serca. Utrudnijcie to policji myśli tak bardzo jak to możliwe, używajcie alternatyw. W pewnym momencie zabraknie im powietrza, kłamstwa mają krótkie nogi!

Oto kilka alternatywnych rozwiązań:

Alternatywy dla MSM jest mnóstwo i każdego dnia przybywa blogów, stron internetowych, kanałów, magazynów, podcastów i jest coś na każdy gust, wystarczy poszukać. Może podzielę się tutaj kilkoma, które sam śledzę. I oczywiście jest jeszcze mój blog

Jeśli chcesz ominąć gigantów technologicznych, którzy są prawnie zmuszeni do współpracy z rządem USA, oto kilka alternatyw (ale jest ich więcej):

Dtube: platforma wideo oparta na blockchainie, o strukturze podobnej do YouTube.

BitTube: oparta na blockchainie platforma wideo, która łączy elementy z Youtube, Reddita i Twittera i ma bardzo ciekawe funkcje, wielu "Truthers" już się tu przenosi.

Gaia.com oraz Collective Evolution Explorer: płatne portale streamingowe, z dokumentacją na temat świadomości, UFOS, Starożytnych Tajemnic, Alternatywnych Mediów itp, quasi Netflix dla przebudzonych.

Startpage.com: wyszukiwarka, która działa z wyników wyszukiwania Google, ale to jest całkowicie anonimowy, ani adres IP, ani zachowanie surfowania są rejestrowane, dlatego nie ma BUBBLES FILTER!

Ecosia.com: wyszukiwarka, również anonimowa, każde wyszukiwanie promuje projekty sadzenia drzew.

Tutanota: Wielokrotnie szyfrowana kryptowalutami usługa poczty elektronicznej z siedzibą w Niemczech.

Diaspora: zdecentralizowana sieć społecznościowa.

Sygnał: darmowy komunikator, taki jak Whatsapp, który jest szyfrowany end-to-end, NSA nie może odczytać.

Najbardziej pomocne jest jednak ograniczenie czasu spędzanego na ekranie do minimum, więcej ruchu na świeżym powietrzu i szukanie prawdziwego kontaktu z ludźmi. Tego nie możecie nam odebrać (jeszcze).

Na razie wystarczy nie rezygnować z naszej pierwotnej przesłanki: wiedza to rzeczywiście potęga. Wynika z tego również inny wniosek: ignorancja jest słabością. W tym przypadku, to opinia publiczna ponownie upada z powodu braku wiedzy, a ci, którzy próbują kontrolować jej umysły, czy to rządy w kraju lub za granicą, czy też podmioty niepaństwowe, takie jak korporacje i media, które walczą o serca i umysły, mogą zdobyć umysły opinii publicznej poprzez ciągłe dostarczanie im fałszywych informacji.

Centralizacja. W zależności od branży. Korupcja. Infiltracja przez służby specjalne. Fałszywe wiadomości. Kłamstwa wojenne. Kontrola przez algorytmy. Cenzura prawdy. I elita władzy, która trzyma za sznurki na całym świecie.

Jeśli opinia publiczna może mieć jakąkolwiek nadzieję w tych ponurych czasach, to może ona wynikać jedynie z obowiązku samodzielnego sprawdzania i weryfikowania wszystkich informacji, które do niej docierają. Psychologiczni wojownicy mogą się tylko dogadać z opinią publiczną, która odmawia kwestionowania swoich zaufanych źródeł informacji i żąda prawdziwych dowodów na twierdzenia podawane przez ich rzekomo neutralne źródła informacji. Ostatecznie wszystko zależy od Ciebie.

Załącznik

Efekt manipulacji w wyszukiwarkach (SEME) i jego możliwy wpływ na wyniki wyborów