Czy niemieccy politycy nie chcą wykluczyć obowiązkowych zastrzyków COVID?


W obliczu dramatycznej sytuacji Covid w Niemczech i po informacji z ubiegłego piątku, że sąsiednia Austria wprowadzi obowiązek szczepień od lutego, debata na temat powszechnego obowiązku szczepień nabiera tempa, a coraz większa liczba przywódców politycznych mówi, że nie wyklucza takiej możliwości.

Debata o obowiązkowych szczepieniach

W czwartek szefowie 16 krajów związkowych zgodzili się, że obowiązkowe szczepienia pracowników służby zdrowia powinny być przeprowadzane "w poszczególnych placówkach" i wezwali rząd federalny do jak najszybszego wprowadzenia ich w życie. Jednak dyskusje na temat obowiązkowych szczepionek dla ogółu ludności również przybierają na sile.

Podczas konferencji prasowej na temat dostępności szczepionek mRNA, która odbyła się w poniedziałek rano, minister zdrowia Jens Spahn (CDU) wielokrotnie odrzucał możliwość wprowadzenia w przyszłości obowiązkowych szczepień w Niemczech.

"To nie jest decyzja, którą możemy podjąć dzisiaj" - powiedział dziennikarzom. 

Również w niedzielę wieczorem ekspert SPD ds. zdrowia Karl Lauterbach w talk show stacji telewizyjnej Bild poruszył kwestię możliwości wprowadzenia obowiązkowych szczepień: "Musimy dążyć do wprowadzenia obowiązku szczepień" - przekonywał. "Bez obowiązkowych szczepień nie osiągniemy oczywiście wskaźnika wyszczepialności, do którego musimy dojść".

W poniedziałek rano Instytut Roberta Kocha (RKI) ogłosił siedmiodniową liczbę zachorowań na poziomie 386,5, osiągając nowy rekord 15. dnia z rzędu. Zgłoszono również 30,643 nowych infekcji w ciągu 24 godzin, chociaż w weekend zwykle zgłasza się mniej przypadków.

 

Również minister zdrowia Bawarii Klaus Holetschek powiedział niedawno, że nie wyklucza powszechnego obowiązku szczepień.

"W zasadzie zawsze byłem przeciwnikiem obowiązkowych szczepień" - powiedział radiu Deutschlandfunk. Teraz jednak uważa, "że musimy stosunkowo szybko porozmawiać na ten temat".

"Osobiście jestem teraz właściwie za tym ogólnym obowiązkiem szczepień jako ostatecznością" - powiedział. Bawaria jest obecnie jednym z najbardziej dotkniętych epidemią krajów związkowych w Niemczech: w poniedziałek Instytut Roberta Kocha poinformował o 640 zachorowaniach w tym regionie.

Prezes Instytutu Roberta Kocha (RKI), Lothar Wieler, wyraził w niedzielę w telewizji ZDF powściągliwość w debacie na temat obowiązkowych szczepień, ale powiedział, że mogą być one postrzegane jako "ostateczność". Powtórzył jednak swoje apele o to, by ludzie szczepili się dobrowolnie. "Musimy zadbać o to, by zaszczepić jak najwięcej osób i wzmocnić tych, którzy ukończyli szczepienia podstawowe" - powiedział.

Na dzień 21 listopada 68 procent (56,5 miliona osób) ogółu ludności było w pełni zaszczepionych, a co najmniej 70,5 procent otrzymało przynajmniej jedną dawkę. W niektórych krajach związkowych odsetek zaszczepionych jest jednak znacznie niższy - w Saksonii wynosi on tylko 59,8 procent.

Pomysł obowiązkowych szczepień już teraz budzi jednak zdecydowany sprzeciw niektórych polityków. Zastępca lidera grupy parlamentarnej FDP, Michael Theurer, powiedział programowi Bild: "Uważamy, że jest to niekonstytucyjne".

Również wiceprzewodniczący frakcji CDU/CSU w Bundestagu, Thorsten Frei, wyraził duży sceptycyzm. Powiedział Die Welt: "Powszechny wymóg szczepień jest prawdopodobnie nieproporcjonalny, a tym samym niezgodny z konstytucją w obecnych warunkach ramowych ze względu na poważną ingerencję w prawo do integralności fizycznej".