Czy naukowiec przyznał, że teoria wycieku z laboratorium została odrzucona z obawy przed skojarzeniem z "rasistami" Trumpa?


Naukowiec przyznał, że w zeszłym roku społeczność naukowa odmówiła uznania pomysłu, że koronawirus pochodzi z laboratorium w Wuhan ze względu na jego polityczne skojarzenia z prezydentem Donaldem Trumpem i tak zwanymi "rasistami".

W wywiadzie dla NBC News, badacz postdoktorancki w Broad Institute of MIT i Harvard Alina Chan przyznał, że nie było politycznej niechęci w społeczności naukowej do podpisania się do teorii wycieku laboratoryjnego.


"W tym czasie straszniejsze było bycie kojarzonym z Trumpem i stanie się narzędziem dla rasistów, więc ludzie nie chcieli publicznie wzywać do dochodzenia w sprawie pochodzenia laboratorium" - powiedział NBC Chan, który teraz wzywa do zbadania, czy Covid wyciekł z laboratorium w Wuhan w Chinach.

Pomimo nacisków ze strony mediów i członków własnej administracji, Trump na początku pandemii koronawirusa w zeszłym roku zasugerował, że ma powody, by sądzić, że wirus pochodzi z chińskiego laboratorium.


Twierdzenia prezydenta, w połączeniu z nienawiścią lewicy do niego, sprawiły, że pochodzenie koronawirusa stało się kwestią politycznie sporną. Oczywiście teraz, gdy Trump został odinstalowany, teoria ta wraca do gry.

Odpowiadając na krytykę na Twitterze, Chan, która w zeszłym miesiącu wraz z 17 innymi naukowcami wezwała do zbadania teorii wycieku z laboratorium, twierdziła, że w przeszłości była wyśmiewana przez przyjaciół za proponowanie tej teorii.


Zrzut ekranu z twitter.com

Tweetując o tej historii w czwartek, Donald Trump Jr. zwrócił uwagę na to, jak nauka jest kontrolowana przez to, w którą stronę media chcą kierować narrację.

Zrzut ekranu z twitter.com