Czy były dyrektor CDC otrzymał groźby śmierci po ujawnieniu, że laboratorium w Wuhan jest źródłem koronawirusa?


robert redfield 700x366 1 e1622791155903

Były dyrektor amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), Robert Redfield, zgłosił otrzymanie gróźb śmierci od innych naukowców po tym, jak twierdził, że broni teorii, iż wirus Komunistycznej Partii Chin (CCP) (COVID-19) pochodzi z laboratorium w Wuhan.

Podczas wywiadu w Vanity Fair opublikowanego w czwartek, 3 czerwca, Redfield powiedział, że otrzymał znaczną ilość ostrzeżeń po jego twierdzeniach w CNN na początku tego roku. Redfield powiedział, że jest zwolennikiem teorii, że wirus wyciekł z Instytutu Wirusologii w Wuhan w Chinach, w przeciwieństwie do oficjalnej historii głoszonej przez KPCh.

Podczas wywiadu w CNN, Redfield szczerze przyznał: "Jestem zdania, że nadal uważam, że najbardziej prawdopodobna etiologia tego patogenu w Wuhan pochodziła z laboratorium, wiesz - wymknęła się."

 

Sytuacja ta głęboko zasmuciła Redfielda, ponieważ wyemitował on swoje uwagi w CNN, "Grożono mi i ostracyzmowano mnie, ponieważ zaproponowałem inną hipotezę", powiedział Redfield Vanity Fair w historii opublikowanej w czwartek. "Spodziewałem się tego po politykach. Nie spodziewałem się tego po nauce".

Redfield zauważył, że niektóre groźby śmierci pochodziły od ludzi, którzy uważali, że jest wrażliwy rasowo, ale inne groźby pochodziły od wybitnych naukowców, o których wolał nie wspominać ze względów bezpieczeństwa.

W swoim wystąpieniu dla CNN Redfield stwierdził, że nie jest niczym niezwykłym, że patogeny układu oddechowego, nad którymi pracuje się w laboratorium, mogą zarazić pracownika laboratorium. Nie twierdził więc nawet, że ucieczka wirusa była zamierzona; w rzeczywistości otwarcie stwierdził, że mogła być nawet przypadkowa.

Ale samo wspomnienie o takiej możliwości spowodowało, że zaczęły pojawiać się zagrożenia - relacjonował.

Urzędnicy CCP twierdzili, że wirus po raz pierwszy pojawił się w grudniu 2019 r. i pojawił się na mokrym rynku w Wuhan, kilka kilometrów od laboratorium w Wuhan. Jednak chiński reżim dostarczył niewiele szczegółów na temat tego, w jaki sposób wirus został przeniesiony i nie mógł określić, które rzekome zwierzę przeniosło wirusa na ludzi.

Jednocześnie KPCh była krytykowana przez społeczność międzynarodową, w tym organizacje praw człowieka, za wysiłki zmierzające do zatajenia pochodzenia wirusa i uciszenia lekarzy, sygnalistów i innych osób.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która ma głębokie powiązania z KPCh, przeprowadziła na początku tego roku kontrowersyjne dochodzenie w Chinach, aby ustalić pochodzenie wirusa. Chociaż w zasadzie ustalono, że laboratorium nie było źródłem wirusa, dochodzenie było najeżone nieprawidłowościami, które negatywnie wpłynęły na jego wyniki.

W ciągu ostatniego roku administracja Trumpa wielokrotnie podnosiła możliwość, że wirus wydostał się z laboratorium w Wuhan. Mimo to oskarżenia te były wyśmiewane i piętnowane jako teorie spiskowe przez jego demokratycznych przeciwników i związane z nimi hegemoniczne media.

Ale ku zaskoczeniu wszystkich, kilka dni temu oficjalny dyskurs zmienił się o 180 stopni. Prezydent Biden poinformował, że kilku urzędników amerykańskiej wspólnoty wywiadowczej, czyli grupy 17 agencji kierowanych przez Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego, podejrzewa, że wirus pochodzi z laboratorium w Wuhan i zapowiedziało nowe śledztwo mające udowodnić tę teorię. Media głównego nurtu również zmieniły zdanie i teraz uważają to za możliwość z dużym prawdopodobieństwem pewności.