Czy Krajowe Stowarzyszenie Zarządów Szkół zwróciło się do Białego Domu z prośbą o oznaczenie sprzeciwiających się rodziców jako "domorosłych terrorystów"?


Krajowa federacja zarządów szkół wydała mea culpa po tym, jak ujawniono, że organ naciskał na Biały Dom, aby oznaczyć rodziców, którzy sprzeciwiają się restrykcjom Covid jako "krajowych terrorystów", przepraszając po fali krytyki.

"Terroryści domowi"

Amerykańskie Krajowe Stowarzyszenie Zarządów Szkół (NSBA) wystosowało w piątek obszerne przeprosiny, przyznając się członkom, że kontrowersyjny list do prezydenta Joe Bidena "w sprawie gróźb i aktów przemocy wobec członków zarządów szkół" zawierał podburzający język, przepraszając jednocześnie za źle sformułowany list.

"W imieniu NSBA, żałujemy i przepraszamy za ten list. Aby było jasne, bezpieczeństwo członków rady szkolnej, innych urzędników szkół publicznych i pedagogów oraz uczniów jest naszym najwyższym priorytetem, i pozostaje ważna praca do wykonania w tej kwestii", powiedział org, zwracając się do lokalnych rad szkolnych, które tworzą szerszą organizację.

Nie było jednak uzasadnienia dla niektórych sformułowań zawartych w piśmie. Powinniśmy byli wprowadzić lepszy proces, który umożliwiłby konsultacje i komunikację o takim znaczeniu. Przepraszamy również za obciążenie i stres, jakie ta sytuacja wywołała u Państwa i Państwa organizacji.

Podczas gdy NSBA nie podało, jaki problematyczny "język" został użyty w liście do Bidena, prawdopodobnym winowajcą była insynuacja organu, że rodzice, którzy zakłócają spotkania rady szkolnej, mogą popełniać "formę terroryzmu krajowego i przestępstw z nienawiści". NSBA wezwała nawet Biały Dom i Departament Sprawiedliwości do uruchomienia pełnej mocy drakońskiego Patriot Act "w odniesieniu do terroryzmu krajowego" - po tym, jak właśnie zaliczyła rodziców do tej ostatniej kategorii.

Szereg szkolnych rad i spotkań rodziców z nauczycielami w całym kraju widział wokalne protesty rodziców w ostatnich miesiącach, wielu rozwścieczonych surowych Covid-19 ograniczeń nałożonych na ich dzieci, takich jak cały dzień maskowania wymagania w niektórych stanach i okręgach. Chociaż niektóre z protestów stały się gorące, żaden z nich nie wydawał się być związany z czymkolwiek, co mogłoby spełnić definicję "terroryzmu krajowego" - termin, który stale zyskuje cache w USA od 6 stycznia zamieszki na Kapitolu USA, z wielu zamieszek następnie uznane za "terrorystów" przez media pundits i polityków.

Etykieta "terrorystycznej" organizacji NSBA szybko wywołała reakcję zwrotną, nie tylko ze strony krytyków stowarzyszenia, ale także członków samej organizacji. Według Corey'a DeAngelisa, eksperta ds. polityki edukacyjnej i krajowego dyrektora ds. badań w American Federation for Children, nie mniej niż 20 stanowych stowarzyszeń rad szkolnych "zdystansowało się" od krajowej organizacji, a niektóre z nich podobno nawet wycofały swoje fundusze, co być może tłumaczy nagły zwrot NSBA.

List z przeprosinami tylko z powodów finansowych?

Obserwatorzy na mediach społecznościowych również zasugerowali, że piątkowy list z przeprosinami był spowodowany względami pieniężnymi, a nie etycznymi, przy czym jeden z komentatorów żartobliwie przeformułował oświadczenie jako: "Innymi słowy, straciliśmy masę członków (pieniędzy) i chcielibyśmy nacisnąć przycisk 'cofnij'".

Inni krytycy nie byli do końca gotowi na przyjęcie przeprosin NSBA, niektórzy pytali, że jeśli organizacja naprawdę chce okazać skruchę, to "gdzie są wszystkie rezygnacje?". Do tej pory wydaje się, że nikt z NSBA nie ustąpił z powodu podburzającego listu, podczas gdy przepraszające oświadczenie grupy zostało opublikowane bez podpisu, bez żadnej osoby lub organu wykonawczego, który faktycznie wziąłby odpowiedzialność za wpadkę.

W podobnym duchu, niektórzy krytycy argumentowali, że przeprosiny NSBA pojawiły się tylko dlatego, że grupa została "złapana" na gorącym uczynku, głównie dzięki dochodzeniu Washington Free Beacon opublikowanemu na początku tego tygodnia. Urząd ten uzyskał kopię oryginalnego listu NSBA po złożeniu wniosku o wolność informacji przez Parents Defending Education, organizację non-profit utworzoną w celu "odzyskania naszych szkół od aktywistów narzucających szkodliwe programy".

W swoim piątkowym liście NSBA przyrzekła "lepiej działać" i stwierdziła, że rozpoczęła "formalny przegląd" swoich "procesów i procedur", aby zapewnić, że rodzice lub inne grupy nie będą opatrywane potencjalnie niszczącymi karierę i życie etykietami, takimi jak "terrorysta" lub "przestępca z nienawiści". W przyszłości, powiedział, że będzie szanować "głosy rodziców", którzy "powinni i muszą być nadal słyszani, jeśli chodzi o decyzje dotyczące edukacji, zdrowia i bezpieczeństwa ich dzieci."