Czy Facebook "Whistleblower" Frances Haugen jest reprezentowany przez osoby z amerykańskiego wywiadu?


Tło zespołu prawników Frances Haugen z Whistleblower Aid wskazuje, że została ona przygotowana do dokończenia transformacji Facebooka w narzędzie amerykańskiego państwa bezpieczeństwa narodowego.

Zatruwanie umysłów młodych amerykańskich kobiet

Była pracownica Facebooka o nazwisku Frances Haugen zyskała narodową sławę po wystąpieniu przed Kongresem 5 października 2021 r., aby oskarżyć firmę, w której kiedyś pracowała, o wszystko, od zatruwania umysłów młodych Amerykanek po pomoc i podżeganie do globalnych złoczyńców.

Podczas gdy Haugen przedstawiała się jako "demaskatorka", która ryzykowała wszystko, aby ujawnić sekrety potężnych, była ona kultywowana i prawnie reprezentowana przez organizację kierowaną przez byłych pracowników wywiadu, mających bliskie powiązania z amerykańskim państwem bezpieczeństwa narodowego.

 

Organizacja o nazwie Whistleblower Aid została założona przez prawnika zajmującego się bezpieczeństwem narodowym, Marka Zaida, który został oskarżony o wydanie swojego klienta, Jeffreya Sterlinga, swoim pracodawcom w Langley. Do Zaida dołączyli: były urzędnik Departamentu Stanu i zatwierdzony przez rząd demaskator John Tye, były urzędnik CIA i Pentagonu Andrew Bakaj oraz weteran rządowej wojny informacyjnej Libby Liu, która specjalizuje się we wspieraniu operacji w stylu kolorowej rewolucji przeciwko Chinom.

John Kiriakou, informator CIA uwięziony za ujawnienie roli agencji w seryjnym torturowaniu podejrzanych o terroryzm, skomentował dla The Grayzone: "Mark Zaid przedstawia się opinii publicznej jako adwokat osób zgłaszających przypadki naruszenia prawa, ale jest kimś zupełnie innym. Zamiast tego, zdradził swoich klientów i przeszedł na stronę prokuratorów ze społeczności wywiadowczej. Nie można mu ufać."

Kiriakou kontynuował: "Moje osobiste przekonanie jest takie, że jest on preferowanym przez społeczność wywiadowczą adwokatem 'whistleblower', ponieważ jest gotów postawić ich interesy ponad swoimi klientami".

Miliarder technologiczny i potentat medialny Pierre Omidyar zapewnił fundusze dla Whistleblower Aid, jak również dla firmy public relations pomagającej Haugenowi. Omidyar odegrał swoją własną rolę w amerykańskim interwencjonizmie zagranicznym, sponsorując antyrządowe media i aktywistów u boku amerykańskich agencji rządowych w krajach, w których Waszyngton dąży do zmiany reżimu.

 

Po wystąpieniu 5 października "demaskatorki Facebooka", przewodniczący senackiej podkomisji ds. ochrony konsumentów, senator Richard Blumenthal, pochwalił Haugen za jej "odwagę" i "siłę" w "przeciwstawieniu się jednemu z najpotężniejszych, nieprzejednanych gigantów korporacyjnych w historii świata". Ze swojej strony, Haugen stwierdziła, że złożyła zeznania "z wielkim osobistym ryzykiem".

Jednak Haugen ma teraz spotkać się z radą nadzorczą na Facebooku, sugerując, że rzekomy underdog whistleblower nigdy nie był zagrożeniem dla jej byłego pracodawcy, a może być w zmowie w obopólnie korzystnej operacji. Haugen podkreśliła w swoim zeznaniu, że "nie chce rozbić" Facebook, ona tylko szuka zwiększenia "moderowanie treści" do wykorzenienia "ekstremizm" i "(mis / dis / info)".

Podczas gdy opinia publiczna była przekonana, że Haugen rozpoczęła swoją cenzorską moralną krucjatę zupełnie sama, kierowana jedynie własnym poczuciem oburzenia i pragnieniem stłumienia "dezinformacji", jej zeznania były ściśle związane z narracją, która wyłoniła się z amerykańskiego państwa bezpieczeństwa narodowego, a której celem jest uniemożliwienie przepływu informacji od kontr-hegemonicznych "złych aktorów".

Program został ujawniony przez samą Haugen, która twierdziła, że pracowała razem z pracownikami wywiadu w nieznanej wcześniej jednostce Facebooka zajmującej się "wywiadem zagrożeń" i wielokrotnie odnosiła się do rzekomych złych działań wyznaczonych wrogów USA, w tym Etiopii, Myanmaru, zachodnich Chin i Iranu.

Jak ujawni niniejszy raport, Haugen wydaje się być jedynie narzędziem w dalekosiężnym planie zwiększenia kontroli amerykańskiego państwa bezpieczeństwa narodowego nad jedną z najpopularniejszych platform mediów społecznościowych na świecie.

Tworzenie fałszywego informatora na Facebooku

Haugen po raz pierwszy pojawiła się we wrześniu 2021 roku jako domniemane źródło przecieku o nazwie "The Facebook Files". Natychmiast została okrzyknięta w mediach "nowoczesnym amerykańskim bohaterem" za potajemne skopiowanie dziesiątek tysięcy wewnętrznych dokumentów Facebooka i udostępnienie ich Wall Street Journal, który opublikował serię dziewięciu artykułów opartych na tych dokumentach.

WSJ początkowo zachował anonimowość źródła, toczenia serii dwa tygodnie przed Haugen ujawnił się w październiku 3 wywiad z 60 Minut. W kamerze, ona skarżyła się, że Facebook był "rozdzierając nasze społeczeństwa i powodując przemoc etniczną na całym świecie."

"Przemoc etniczna, w tym Myanmar w 2018 roku, kiedy wojsko użyło Facebooka", opowiadał korespondent 60 Minutes Scott Pelley, aby "rozpocząć ludobójstwo".

 

 

Zapytana przez 60 Minutes o to, co zmotywowało ją do wycieku dokumentów, Haugen odpowiedziała niejasno: "w pewnym momencie w 2021 roku zdałam sobie sprawę, że będę musiała zrobić to w sposób systematyczny i muszę zdobyć tyle [aby] nikt nie mógł zakwestionować, że to jest prawdziwe".

Jednak Haugen po raz pierwszy ujawnił informacje o firmie przed 2021 rokiem. W ostatniej odsłonie serii Journal ujawnił, że Haugen po raz pierwszy wysłał zaszyfrowany tekst do jednego z reporterów 3 grudnia 2020 roku.

Ten sam artykuł, opublikowany w dniu emisji wywiadu 60 Minutes, donosił, że Haugen "kontynuowała zbieranie materiałów z wnętrza Facebooka przez swoją ostatnią godzinę z dostępem do systemu. Dotarła do prawników w Whistleblower Aid, Washington, D.C., non-profit, który reprezentuje ludzi zgłaszających korporacyjnych i rządowych niewłaściwego zachowania."

Rezygnacja Haugen z Facebooka była skuteczna w marcu, ale dokładny dzień jej relacji klient-adwokat z Whistleblower Aid pozostaje nieznany. Wiadomo natomiast, że wszystko potoczyło się szybko.

John Tye, założyciel i główny specjalista ds. ujawniania informacji w Whistleblower Aid, powiedział New York Timesowi, że zgodził się reprezentować Haugen "w ciągu kilku minut" od rozmowy z nią.

5 października Haugen zeznawała przed senacką podkomisją ds. handlu i ochrony konsumentów. Ale już wcześniej "rozmawiała z ustawodawcami we Francji i Wielkiej Brytanii, a także z członkiem Parlamentu Europejskiego", jak donosi New York Times 3 października, w dniu, w którym jej tożsamość została ujawniona w programie 60 Minutes. W tym miesiącu ma się ona pojawić przed brytyjską komisją parlamentarną. Następnie zatrzyma się na Web Summit, konferencji technologicznej w Lizbonie, oraz w Brukseli, aby spotkać się z europejskimi decydentami w listopadzie", cytując Tye.

Wraz z wielkim ujawnieniem się Haguen, pojawiła się nowa strona internetowa i nowe konto na Twitterze, które zostało natychmiast zweryfikowane. Stare konto Haugen na Twitterze zostało zablokowane w momencie upublicznienia i od tego czasu zostało usunięte, natomiast jej stary blog nie jest już dostępny online.

Pouczające jest zestawienie nocnej weryfikacji Haugena ze sposobem, w jaki Twitter traktował innych, którzy dostarczali tajne dokumenty w celu ujawnienia nieprawidłowości popełnianych przez elity - mianowicie uwięzionego współzałożyciela Wikileaks Juliana Assange'a, który nigdy nie otrzymał weryfikacji od Twittera.

Podczas swojego wstępnego wystąpienia w Kongresie, Haugen stworzyła narrację, która wiązała interwencjonistyczny program Departamentu Stanu z krucjatą Partii Demokratycznej na rzecz cenzury w Internecie. Stwierdziła, że "to, co widzieliśmy w Myanmarze, a teraz widzimy w Etiopii, to tylko początkowe rozdziały tak przerażającej historii, że nikt nie chce czytać jej zakończenia".

Później Haugen kiwała głową w zgodzie, gdy senator Dan Sullivan nazwał Iran największym państwowym sponsorem terroryzmu na świecie, a Chiny "dyktaturą partii komunistycznej", która jest najpoważniejszym konkurentem dla USA w XXI wieku. Co dziwne, nie wspomniała o złych działaniach jakiegokolwiek sojusznika USA lub kraju, który nie jest obecnie objęty sankcjami przez Departament Stanu USA.

W Facebooku, Haugen twierdziła, że pracowała jako menedżer produktu w "jednostce wywiadu zagrożeń" w firmie. "Byłam menadżerem produktu wspierającym zespół do walki z szpiegostwem" - powiedziała Senatowi Sullivan. Część jej pracy obejmowała "bezpośrednią pracę nad śledzeniem chińskiego udziału w platformie", jak twierdziła. Ponadto twierdziła, że Iran wykorzystywał platformę do prowadzenia "szpiegostwa" na platformie.

"Rozmawiam na ten temat z innymi członkami Kongresu" - przyznał Haugen. "Mam silne obawy dotyczące bezpieczeństwa narodowego w związku z tym, jak działa dziś Facebook".

Jak donosi dziennikarz Kit Klarenberg, mało znana na Facebooku "jednostka wywiadu zagrożeń", w której Haugen twierdził, że pracował, jest obsadzona przez byłych agentów CIA, NSA i Pentagonu. Według ogłoszenia o pracę, osoby pracujące w tej jednostce muszą mieć "5+ lat doświadczenia w pracy w wywiadzie (rządowym lub w sektorze prywatnym), w dziedzinie międzynarodowej geopolityki, bezpieczeństwa cybernetycznego lub praw człowieka".

Jednak na zlikwidowanym już blogu i koncie na Twitterze Haugen nie ma żadnych treści politycznych, podobnie jak w jej życiorysie. Na Twitterze często dyskutowała o zażywaniu Ambienu i flirtowaniu z chłopakami, a na blogu pisała o rowerowej podróży przez Europę. Poza wykładem na temat "Przecięcia zarządzania produktem i płci" oraz darowiznami na rzecz Partii Demokratycznej, nie wykazała żadnego zauważalnego zainteresowania polityką. W jaki więc sposób normalna osoba pracująca w Google, Pinterest i Yelp stała się ekspertem od Iranu i Chin?

Tło zespołu prawników Haugen sugeruje, że była ona kultywowana, trenowana i wdrażana w celu dokończenia transformacji Facebooka w pełni kontrolowany pojazd imperatywów polityki zagranicznej USA, skłonny do obniżania rangi lub całkowitego cenzurowania wszelkich poglądów, które rząd USA uzna za "dezinformację".

Najlepszy strój Whistleblowera, jaki można kupić za pieniądze Pierre'a Omidyara

Whistleblower Aid reklamuje się jako "pionierska organizacja prawna non-profit, która pomaga patriotycznym pracownikom rządowym i odważnym pracownikom sektora prywatnego zgłaszać i nagłaśniać ich problemy - bezpiecznie, zgodnie z prawem i odpowiedzialnie".

Ale czy ta grupa jest rzeczywiście organizacją chroniącą sygnalistów, za którą się podaje?

W rzeczywistości wydaje się, że Whistleblower Aid została stworzona jako organizacja anty-Wikileaks. "Whistleblower Aid nie jest WikiLeaks" - czytamy na stronie poświęconej wizji tej pierwszej organizacji. W innej części witryny czytamy: "Nikt nigdy nie powinien wysyłać do Whistleblower Aid informacji niejawnych. Whistleblower Aid nigdy nie będzie pomagać klientom ani potencjalnym klientom w wycieku informacji niejawnych."

Whistleblower Aid została uruchomiona przy wsparciu założyciela Ebay i miliardera, potentata medialnego Pierre'a Omidyara. Poprzez swoją fundację Luminate, Omidyar wyłożył $150,000 na organizację, jednocześnie finansując organizację non-profit, Center for Humane Technology, która pracuje dla tej samej firmy PR, która reprezentuje Haugena.

Politico przedstawiło Omidyara jako "krytyka technologii", sugerując, że jego poparcie dla Haugena jest motywowane obrzydzeniem do propagowania przez Facebooka toksycznych treści. Jednak, jak donosi ten dziennikarz i Max Blumenthal, polityczne imperium Omidyara funkcjonowało przez lata jako mnożnik siły dla interwencjonistycznych inicjatyw USA.

 

W ciągu ostatniej dekady różne organizacje non-profit Omidyara sponsorowały założenie stacji radiowej Hromadske na Ukrainie, która stała się motorem zamachu stanu w 2014 r., wspierały antyrządowych blogerów i aktywistów w Zimbabwe oraz finansowały antyrządowe media na Filipinach, w tym laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla z 2021 r. Marię Ressę. W każdym z tych przypadków beneficjenci Omidyara byli jednocześnie sponsorowani przez podmioty rządowe USA, których celem było wspieranie zmiany reżimu.

Kolejną wskazówkę na temat powiązań Omidyara z amerykańskimi operacjami wywiadowczymi można znaleźć w planie strategicznym na lata 2018-2022 fundacji Luminate należącej do miliardera, który jako najważniejsze priorytety wymienia "przeciwdziałanie" Rosję i Chiny oraz "zapewnienie krytycznego wsparcia" grupom w "krajach w okresie przejściowym" jako główne priorytety.

Whistleblower Aid zyskała rozgłos w kraju dzięki reprezentowaniu anonimowego informatora, który podsycił starannie wymyślony skandal Trump-Ukraina, który ostatecznie doprowadził do impeachmentu byłego prezydenta Donalda Trumpa.

Ale Whistleblower Aid to coś więcej niż zwykła firma prawnicza. To także "przygotowuje klientów, aby być skoncentrowanym na tym, jak prawidłowo odpowiadać na pytania", powiedział Gizmodo Mark Zaid, partner prawny założyciel organizacji.

"Mamy ekspertów medialnych, z którymi współpracujemy, aby poprowadzić ludzi z czymś tak prostym jak, wiesz, gdzie patrzeć, kiedy mówisz do kamery lub gospodarza?" wyjaśnił Zaid. "Jak najlepiej odpowiedzieć na pytanie, aby wypaść pozytywnie? Wszystko, co może być związane z zapewnieniem indywidualnego wizerunku i substancji są w najlepszym wydaniu."

"Idealny informator rządu USA"

Przedstawienie historii Frances Haugen było metodyczne i błyskawiczne, i wyraźnie było efektem współpracy. "Zgłosiłam się z wielkim osobistym ryzykiem, ponieważ wierzę, że wciąż mamy czas na działanie", powiedziała Haugen Kongresowi. Senator Blumenthal odpowiedział obietnicą, że Kongres będzie ją chronił.

Ale czy rzeczywiście istniało jakiekolwiek ryzyko? W pierwszych rozmowach Haugen z założycielem Whistleblower Aid i głównym specjalistą ds. ujawniania informacji Johnem Tye, poprosiła go o "ochronę prawną i drogę do uwolnienia poufnych informacji".

Zaid założył grupę po tym, jak służył jako doradca prawny dla swojego współzałożyciela, Johna Tye, kiedy Tye rzekomo "doniósł" na Departament Stanu.

Tye został zwerbowany do Departamentu Stanu przez byłego asystenta sekretarza stanu ds. demokracji, praw człowieka i pracy, Michaela Posnera. Obecnie znany prawnik zajmujący się "prawami człowieka", Posner miał za zadanie doradzać grupie siedmiu izraelskich generałów oskarżonych przez ONZ o zbrodnie wojenne w następstwie operacji "Płynny ołów", trzytygodniowej masakry 1400 Palestyńczyków w oblężonej Strefie Gazy, jak ujawnił portal Wikileaks, publikując amerykańskie depesze dyplomatyczne. Jak na ironię, Posner był również odpowiedzialny za nadzorowanie przeglądu Departamentu Stanu w sprawie tych przecieków.

Tye został mianowany szefem sekcji ds. wolności Internetu w Departamencie Stanu pod kierownictwem Posnera. Jednak aby zrozumieć pracę Tye'a w Departamencie Stanu, należy powrócić do przemówienia jego byłej szefowej, byłej sekretarz stanu Hillary Clinton, wygłoszonego rok przed mianowaniem Tye'a na stanowisko w Departamencie Stanu, ale mimo to stanowiącego schemat pracy, jaką wykonywał departament, atakując kraje takie jak Iran i Chiny za "wznoszenie elektronicznych barier".

 

To właśnie podczas kampanii Clinton na rzecz "wolności Internetu", która ugruntowała pozycję Tye, Agencja Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID), będąca ramieniem Departamentu Stanu, stworzyła ZunZuneo, fałszywy serwis społecznościowy skierowany do Kubańczyków. Ta broń informacyjna została użyta przez USA w nieudanej próbie zachęcenia kubańskiej młodzieży do rozpoczęcia ulicznych protestów i zdestabilizowania socjalistycznego rządu Kuby.

Zadaniem Tye'a było podróżowanie po całym świecie i forsowanie "otwartego korzystania z Internetu, wolnego od ingerencji i monitoringu ze strony rządu".

Jednak po ujawnieniu przez Edwarda Snowdena faktu masowej inwigilacji przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego, Tye zaczął jawnie działać przeciwko otwartej wymianie informacji, współpracując z agencją nad taktyką mającą na celu osłabienie osoby ujawniającej informacje.

Mniej więcej w tym samym czasie Tye dowiedział się o rozporządzeniu wykonawczym nr 12333, które zezwala NSA na zbieranie informacji o obywatelach amerykańskich poza granicami USA. Tye "gwizdnął" w op-edzie w Washington Post, pozwalając zarówno NSA, jak i Departamentowi Stanu na przejrzenie jego informacji przed publikacją. Żadne z nich nie wprowadziło zmian do polityki.

Przed rozmową z dziennikarzami na temat swojego ujawnienia, Tye upewnił się, że ma świadka i obiecał, że nie będzie ujawniał żadnych tajnych informacji. "Jeśli usłyszycie coś, co brzmi jakbym mówił o tajnych działaniach lub działaniach NSA, chcę wam powiedzieć, że źle usłyszeliście to, co powiedziałem" - powiedział.

"Jedynym powodem, dla którego kiedykolwiek dostałem odprawę NSA, było to, że musieliśmy opracować odpowiedź na przecieki Snowdena" - powiedział Tye w rozmowie z Ars Technica. "Nigdy nie dowiedziałbym się wystarczająco dużo, aby złożyć skargę, gdyby nie te przecieki".

Zwrócił się również o pomoc do Marka Zaida "aby pomóc mu poruszać się po zgodnym z prawem procesie raportowania."

 

Pomimo długu wdzięczności wobec Snowdena, który jako pierwszy ujawnił, że EO 12333 było "źródłem zbierania informacji przez NSA", adwokat Tye'a, Zaid, wielokrotnie oczerniał Snowdena.

"W przeciwieństwie do Snowdena, Tye nie przedstawi żadnych przykładów rzeczywistej bezprawnej inwigilacji, o której dowiedział się pracując w Departamencie Stanu. On honoruje swoje umowy o zachowaniu tajemnicy" - powiedział Zaid.

Zaid, który fałszywie oskarżył Snowdena o odmowę podjęcia próby przejścia przez odpowiednie kanały, argumentuje, że najlepszym sposobem na dążenie do zmiany polityki są oficjalne procesy. I odmalował Tye'a jako "doskonały przykład tego, jak osoba informująca o bezpieczeństwie narodowym powinna zgodnie z prawem zgłosić swoje obawy i dać systemowi i społeczeństwu czas na ich przedyskutowanie, a nie podejmować jednostronne decyzje, jak to zrobił Snowden...".

Tye szybko stał się wzorem w ujawnianiu tajemnic rządowych, a nagłówki mediów korporacyjnych opisywały go jako "idealnego nowego informatora rządu USA" oraz "bardziej uprzejmego, łagodniejszego i zgodnego z przepisami informatora".

Just Security, zorientowany na Partię Demokratyczną blog o bezpieczeństwie narodowym, finansowany przez Open Society Foundations George'a Sorosa i posiadający w swoim zarządzie osoby wtajemniczone, w tym Dyrektor Wywiadu Narodowego Avril Haines i Doradcę ds. Bezpieczeństwa Narodowego Jake'a Sullivana, okrzyknął wówczas Tye'a "bohaterem" na równi ze zmarłym senatorem Johnem McCainem. Jednakże, strona zauważyła, że "nie wiadomo jeszcze, czy doniesienia Tye'a doprowadzą do znaczących reform".

W tym czasie Tye twierdził, że ma nadzieję "zobaczyć publiczną odpowiedź na moją skargę, która opisuje, jakie zmiany zostały wprowadzone".

Wybiegamy w przyszłość do 16 września 2021 roku, a Just Security nadal domaga się reformy EO 12333. W istocie, łagodna marka Tye'a, polegająca na informowaniu o nieprawidłowościach, nie doprowadziła do żadnych znaczących zmian w polityce, choć udało mu się uzyskać kilka prezydenckich słów uznania, komentując, że "nawet prezydent Obama przyznał, że kwestie poruszone od czasu tych ujawnień były ważne dla naszej demokracji".

Przypadkowo, na kilka dni przed odejściem z urzędu, Obama rozszerzył rozporządzenie wykonawcze nr 12333, pozwalając NSA na udostępnianie innym agencjom wywiadowczym danych, które ta bez nakazu sądowego zebrała. To właśnie to rozporządzenie wykonawcze umożliwiło NSA założenie podsłuchu przyszłemu dyrektorowi ds. bezpieczeństwa narodowego Trumpa, Michaelowi Flynnowi, i wyciek treści jego rozmowy telefonicznej z ówczesnym ambasadorem Rosji w USA Siergiejem Kislyakiem do mediów.

 

Pomimo porażki preferowanej przez Zaida "legalnej" metody informowania o nieprawidłowościach, on i Tye założyli Whistleblower Aid, ale nie przed opuszczeniem Departamentu Stanu, by pracować dla innej podejrzanej organizacji, która była głęboko zaangażowana w interwencje NATO.

Od lipca 2014 r. do lipca 2015 r. Tye pełnił funkcję dyrektora prawnego i dyrektora kampanii w Avaaz, cyfrowej grupie aktywistów i firmie PR, która pomogła uzyskać poparcie dla strefy zakazu lotów w Libii, jak poinformował redaktor Grayzone Max Blumenthal.

W czasie pracy Tye'a w Avaaz, która na początku otrzymała wsparcie finansowe od Soros's Open Society Foundation, organizacja ta ponownie forsowała strefę zakazu lotów, tym razem w Syrii. Co więcej, Avaaz pomógł stworzyć organizację PR o nazwie Purpose, która zajmowała się public relations dla finansowanej przez USAID i powiązanej z Al-Kaidą organizacji Białe Hełmy w Syrii.

Podczas Arabskiej Wiosny Avaaz wyłożył $1,5 miliona na "zapewnienie ruchom prodemokratycznym 'zaawansowanych technologicznie telefonów i satelitarnych modemów internetowych, podłączenie ich do najlepszych światowych mediów i zapewnienie doradztwa w zakresie komunikacji'", jak podaje BBC.

Avaaz założył serwery proxy w Iranie, aby wesprzeć irański Zielony Ruch i zorganizował "trzymilowy ludzki łańcuch uścisku dłoni od Dalajlamy do drzwi ambasady Chin w Londynie". Ostatnio organizacja sponsorowała wiec domagający się dochodzenia na Kapitolu w odpowiedzi na serię "Facebook Files" Wall Street Journal, w której Haugen był źródłem.

Na krótko przed opuszczeniem Avaaz, Tye odpowiedział na krytykę wspieranej przez miliarderów grupy opowiadającej się za strefą zakazu lotów, pisząc "tysiące i tysiące ludzi umrze, na długie lata, jeśli odwrócimy się i będziemy załamywać ręce".

Podobnie jak jego były klient, który stał się partnerem prawnym, Mark Zaid domagał się wzmożonej interwencji USA w Syrii, tweetując do ówczesnego prezydenta Trumpa: "Co zamierzasz zrobić z Syrią? To teraz twój problem, nie możemy stać z boku i pozwalać, by niewinni ludzie nadal byli mordowani".

Pomoc dla demaskatorów, czy gra z demaskatorami?

Na początku swojej kariery prawniczej Zaid "pomógł lobbować w Kongresie, aby zmienić prawo, dzięki czemu rząd libijski mógł zostać pozwany za tajną intrygę wysadzenia lotu Pan Am Flight 103 w 1988 roku". Od tego czasu, zbudował reputację wokół reprezentowania sygnalistów, choć teraz "reprezentuje wielu urzędników federalnych, którzy zostali dotknięci tajemniczymi objawami znanymi jako syndrom Hawany."

Mark Zaid jest jednym z najbardziej korporacyjnych prawników specjalizujących się w sprawach o rzekome doniesienia o nieprawidłowościach w USA, ale jest też jednym z najbardziej zaciekłych antagonistów tych, którzy donosili bez oficjalnej zgody. Jeśli chodzi o Edwarda Snowdena, Zaid napisał na Twitterze, że ten wygnany informator "w żaden sposób nie zasługuje na ułaskawienie".

Zaid uważa, że na miano whistleblowera zasługują tylko ci, którzy rzetelnie ujawnili nieprawidłowości w ramach infrastruktury organizacyjnej. Jeśli ktoś próbował to zrobić, ale został ukamienowany i przekazał swoje informacje mediom, to jego zdaniem takie działanie klasyfikuje go jako zdrajcę winnego szpiegostwa.

Tak więc według Zaida, Snowden nie jest whistleblowerem, ani Julian Assange nie jest dziennikarzem. Zaid świętował wniesienie przez Departament Sprawiedliwości w czerwcu 2020 r. subsydiarnego aktu oskarżenia przeciwko Assange'owi jako "wiadomość dla tych, którzy chcą podważyć bezpieczeństwo narodowe USA, że będziecie ścigani".

 

Nawet Reality Winner, którego przeciek tajnych informacji został spreparowany przez media, aby posunąć naprzód skompromitowaną narrację o rosyjskiej zmowie z prezydentem Donaldem Trumpem - którego Zaid atakował, a nawet pozwał do sądu - również nie jest whistleblowerem, argumentował Zaid w Washington Post.

Podczas gdy Zaid jasno wyraził swoje uczucia wobec tych, którzy przeciekają informacje niejawne "niewłaściwymi" kanałami, spotkał się z ostrą krytyką za zajęcie się sprawą jednego z jego byłych klientów, informatora CIA Jeffreya Sterlinga.

"WikiLeaks wie, od osób bezpośrednio zaangażowanych, o poważnych zarzutach, że Mark S. Zaid ujawnił jednego ze swoich klientów CIA. Klient ten został później uwięziony" - napisano na Twitterze WikiLeaks. John Kiriakou, demaskator tortur CIA, powiedział napisano Zaida: "Każdy przyjaciel lub zwolennik szczurów i donosicieli nie jest przyjacielem sygnalistów".

Whistleblower Thomas Drake zgłosił podobne zastrzeżenia, wskazując w 2015 roku na stenogramy szczegółowo opisujące komentarze agentki specjalnej FBI Ashley Hunt podczas procesu Jeffreya Sterlinga.

"CIA poinformowała, że 24 lutego 2003 roku skontaktowali się z nią Mark Zaid i Roy Krieger", powiedział Hunt sądowi. "Powiedzieli oni CIA w dniu 24 lutego, że ich klient skontaktował się z nimi 21 lutego 2003 roku, i że ten klient, ten nienazwany wówczas klient, wyraził swoje obawy dotyczące operacji, która miała charakter nuklearny, i zagroził, że pójdzie do mediów".

Dodatkowo, FBI doręczyło Zaidowi wezwanie do złożenia zeznań w sprawie jego byłego klienta, Sterlinga. Zaid twierdził, że w żadnym momencie nie naruszył tajemnicy adwokackiej i nazwał zeznania agentki FBI Ashley Hunt "pogłoskami".

Sterling odmówił komentarza dla The Grayzone na temat pracy Zaida jako jego prawnika, oraz tego, czy odegrał on rolę w jego oskarżeniu.

"Nie mając zamiaru wyrażać opinii w ten czy inny sposób, nie będę komentował pana Zaida ani jego reprezentacji" - stwierdził Sterling.

"All the Disney one needs and wants to be"

Podczas gdy Zaid zachowuje najwyższą wrogość wobec tych, którzy przeciekają tajne informacje, a nawet odmawia współpracy z nimi, nie ma moralnych skrupułów, by załatwiać poświadczenia bezpieczeństwa dla "facetów, którzy mieli problemy z dziecięcą pornografią".

Zaid ma również specjalne miejsce w swoim sercu dla Disneya i potencjalnie "dziewczyn Disneya". Zarchiwizowana wersja kanału YouTube, który wydaje się należeć do niego, pokazuje, że "polubił" filmy, w tym "Top 10 najładniejszych gwiazd kanału Disneya" i "Top 10 Disney Girls".

Chociaż dane Tye i Zaida budzą poważne wątpliwości co do ich zaangażowania w ochronę sygnalistów, którym rzeczywiście grozi odwet na wysokim szczeblu, nie są oni jedynymi pracownikami Whistleblower Aid blisko związanymi z amerykańskim państwem bezpieczeństwa narodowego.

Szpiedzy u drzwi Whistleblower Aid

Niemal w tym samym czasie, gdy Haugen rozpoczął współpracę z Whistleblower Aid wiosną tego roku, organizacja przyjęła nowego dyrektora generalnego, którym została Libby Liu. Liu wcześniej pełniła funkcję prezesa Open Technology Fund (OTF), który został założony przez założony przez CIA propagandowy outlet Radio Free Asia jako część kampanii Hillary Clinton na rzecz "wolności internetu".

Przed objęciem stanowiska w OTF, Liu przez ponad 14 lat pełniła funkcję prezesa Radia Wolna Azja. Strona Radia Wolna Azja przypisuje Liu zasługi w tworzeniu Funduszu Otwartych Technologii.

Oprócz wpompowania milionów dolarów w projekty takie jak Tor i Signal, Open Technology Fund chwali się, że "ponad dwie trzecie wszystkich użytkowników telefonów komórkowych na świecie ma na swoich urządzeniach technologie wynalezione przez OTF".

Ponadto OTF twierdzi, że "zbadał i ujawnił aplikacje wykorzystywane do represyjnej inwigilacji w całych Chinach, w tym narzędzia używane przez rząd do namierzania mniejszości religijnej - muzułmanów ujgurskich w prowincji Xinjiang".

OTF pomógł sfinansować protesty i zamieszki w Hongkongu w 2019 r., "aby zapewnić szybką pomoc dla grup społeczeństwa obywatelskiego, protestujących, dziennikarzy i obrońców praw człowieka, którzy znaleźli się pod cyfrowym atakiem."

Po tym, jak pomógł uczestnikom zamieszek, którzy wtargnęli i splądrowali parlament Hongkongu, uniknąć cenzury, Liu pracuje teraz z firmą prawniczą reprezentującą klienta, który spotka się z komisją Kongresu badającą "powstanie" z 6 stycznia - niewątpliwie po to, by wzmocnić argumenty za większą cenzurą internetu.

Kolejną kluczową postacią w Whistleblower Aid jest Andrew Bakaj. Podobnie jak John Tye i Mark Zaid, Bakaj nie tylko reprezentuje Haugen, ale także promuje ją w mediach.

 

Bakaj jest również byłym oficerem CIA i śledczym w Departamencie Obrony. Od czasu odejścia z agencji, połączył siły ze swoim byłym adwokatem, Markiem Zaidem, i zajął się podobnymi sprawami, w tym "Ukraińskim whistleblowerem" i "Urzędnikami Departamentu Stanu dotkniętymi 'syndromem hawańskim'".

Na Twitterze Bakaj kpił z Juliana Assange'a, który schronił się w ekwadorskiej ambasadzie w Londynie, naśmiewając się z niego, że powinien "wyjść na zewnątrz" i zaczerpnąć trochę witaminy D.

Za starannie wykreowanym wizerunkiem Frances Haugen jako odważnej informatorki, deklarowane poglądy i wątpliwe osiągnięcia jej zespołu prawnego w Whistleblower Aid sugerują, że jest ona jedynie pionkiem w dużo bardziej dalekosiężnej grze, której celem jest wzmocnienie i tak już znacznej władzy państwa bezpieczeństwa narodowego nad mediami społecznościowymi.