Czy osoby bezobjawowe naprawdę mogą rozprzestrzeniać Covid-19?


wdychanie koronawirusa poprzez przenoszenie drogą powietrzną

Przed przejściem do kluczowych dowodów na skuteczność (lub nie) zakrywania twarzy (maski), chcemy podkreślić badania, które są bardzo przydatne. Dotyczą one ostatnio pojawiających się dowodów na to, że rozprzestrzenianie się Covid-19 jest tak niezwykle rzadkie u osób bezobjawowych, że nie ma praktycznie żadnego wpływu w wielkim planie. Biorąc pod uwagę, że istnieją bardzo mocne dane na poparcie tego twierdzenia, stwierdzamy na wstępie, że powszechne maskowanie nie ma żadnych zalet i nie może być poparte wiarygodnymi danymi lub badaniami.

Badanie Nature Communications

W artykule opublikowanym w Nature Communications (listopad 2020), w którym przebadano 10 milionów uprawnionych osób, wykazano, że bezobjawowy rozsiew nie jest jedynie rzadki, ale w rzeczywistości wydaje się w ogóle nie występować!


W badaniu nie znaleziono ani jednego przypadku, w którym badacze informowaliby o pojawieniu się pozytywnych testów nawet wśród bliskich kontaktów bezobjawowych przypadków w tej 10-milionowej próbie. Dlaczego mielibyśmy w takim razie w ogóle rozważać potrzebę powszechnego maskowania, skoro istnieją dowody na ograniczone rozprzestrzenianie się choroby bezobjawowej?

Zwracamy również uwagę (i również uznajemy i doceniamy, że ten argument jest daleki od bycia argumentem opartym na mocnych dowodach per se), że jeśli dziesięć lub więcej badań jest wymaganych, aby udowodnić, w ten czy inny sposób, czy procedura jest skuteczna czy nie (i w związku z tym doprowadzić do zmian w standardzie opieki), a nadal nie ma wiarygodnych danych, efekty są albo minimalne, albo nie ma ich wcale. Można więc rozumować, że w ogóle nie ma znaczącego efektu; taki argument można wykorzystać w dylemacie maskowania.

Wszystko to ma na celu stwierdzenie, że nie ma i nie było żadnego naukowego uzasadnienia dla nakazu lub wezwania do "dobrowolnego" maskowania zdrowych ludzi. Żadnego! I sugerujemy również, że to proste rozumowanie może być stosowane do większości innych wysiłków "łagodzących", które są wdrażane do tej pory; szczególnie społeczne lockdown i zamknięcia szkół. W rzeczywistości, nie możemy znaleźć żadnych ostatecznych, opartych na badaniach dowodów na poparcie maskowania, społecznych lockdown lub zamykania szkół w czasie pisania tego artykułu. Nadal twierdzimy, że większość z tego została arbitralnie skonstruowana przez liderów rządowych i ich ekspertów medycznych.

Sprzeczne polityki

Polityka ta jest nie tylko błędna, ale nie jest też pozbawiona poważnych i negatywnych konsekwencji; spowodowała miażdżące szkody i była bardzo szkodliwa na poziomie osobistym i społecznym. Restrykcyjne polityki nie zostały przemyślane pod względem ich ogólnych konsekwencji! Korzyści nie zostały ocenione lub rozważone obok potencjalnych (i udokumentowanych) szkód, a to jest katastrofalne zaniedbanie z perspektywy zdrowej polityki zdrowia publicznego i zasad. Krótko mówiąc, biurokracja dostarczyła nam zagmatwaną i często sprzeczną politykę popartą brakiem jasności, czystymi założeniami i nonsensem w ogóle, a w tym przypadku w odniesieniu do powszechnego maskowania. Nasi przywódcy i "eksperci" nie dostrzegli miażdżących szkód, które wynikają z ich arbitralnej, a co gorsza kapryśnej polityki, która nie ma żadnego wiarygodnego wsparcia dowodowego!

Można by również oczekiwać, że w świetle najwyraźniej przełomowych badań, do których nawiązaliśmy powyżej, nie tylko będzie to szeroko relacjonowane przez media głównego nurtu i oczywiście naszych ekspertów, ale że wyjaśni to i pomoże rozstrzygnąć kwestie dotyczące bezobjawowego rozprzestrzeniania się, lockdown w ogóle, zamykania szkół i oczywiście w tym przypadku, maskowania. Zadziwiające jest jednak to, że nie było żadnego uznania dla tej pracy. A jednak takie odkrycia, które mogłyby wpłynąć na podejmowanie decyzji w oparciu o dowody, zostały całkowicie zignorowane.