Cyberatak: Why Did Ten States Simulate the Collapse of the Financial System?


W 2008 r. banki na całym świecie znalazły się na skraju upadku. Przyczyną były spekulacje papierami wartościowymi zabezpieczonymi hipotecznie. Na początku grudnia tego roku odbyła się symulacja, w której przyczyną był cyberatak. Jednak to, co zostało przećwiczone, może się wydarzyć bez "ataku".

Symulacja poważnego cyberataku

9 grudnia w Izraelu odbyło się wydarzenie, podczas którego przedstawiciele dziesięciu krajów przeprowadzili symulację poważnego cyberataku na globalny system finansowy. Celem było ograniczenie potencjalnych szkód dla rynków finansowych i banków.

Pierwotnie zaplanowane na Światową Wystawę Expo w Dubaju, wydarzenie zostało przeniesione ze względu na Omikron i odbyło się głównie za pośrednictwem wideokonferencji. Wśród uczestników ćwiczenia, nazwanego "Collective Strength", znaleźli się przedstawiciele ministerstw finansów ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Austrii, Szwajcarii, Holandii, Włoch, Izraela i Tajlandii, a także przedstawiciele MFW, Banku Światowego i Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei w Szwajcarii.

Zakładany cyberatak trwał 10 dni i obejmował publikację wrażliwych danych w darknecie oraz, jak podaje Reuters w swoim raporcie, "fałszywe doniesienia", które doprowadziły do chaosu i runu na banki. Zadaniem uczestników było zapobieżenie upadkowi banków i ich sieci, ale nie zminimalizowanie szkód dla dotkniętych gospodarek.

Jest to zgodne ze schematem postępowania w przypadku kryzysu finansowego z 2008 roku. Banki były bezwarunkowo wspierane, szkody dla gospodarek krajowych i ludności również nie miały wówczas znaczenia. Na przykład w Niemczech Deutsche Bank został wówczas uratowany gwarancją w wysokości 250 miliardów euro, chociaż szkody zostały spowodowane oszustwami przy emisji papierów wartościowych zabezpieczonych hipoteką (MBS), co później udowodniła komisja śledcza Kongresu Stanów Zjednoczonych. W tym czasie dług publiczny Niemiec wzrósł z 60 do ponad 90 procent rocznego produktu krajowego brutto.

Jak podaje Reuters, uczestnikom konferencji wyświetlono film, który miał pokazać konsekwencje ataku, aż do zamieszek ulicznych włącznie. "Banki proszą o awaryjną płynność w różnych walutach, aby położyć kres chaosowi spowodowanemu przez klientów wycofujących swoje depozyty i ograniczony dostęp do płynności, który doprowadza banki do nieładu i ruiny" - cytowano narratora filmu.

Upadek całych sektorów gospodarki

Wśród możliwych rozwiązań omawianych przez uczestników znalazły się skoordynowane zamknięcie banków, moratoria dotyczące zadłużenia, umowy SWAP i REPO oraz skoordynowane uniezależnienie od głównych walut.

Jeden z europejskich uczestników powiedział, że dziesięciodniowy okres objęty symulacją był zdecydowanie zbyt długi. "Przynajmniej w Unii Europejskiej, kiedy podaż pieniądza zostanie naruszona, prawdopodobnie zwołalibyśmy nadzwyczajne spotkanie tego samego dnia" - powiedział.

Jeśli ta symulacja przypomina symulacje pandemii, to nie mylicie się zupełnie. Wraz z MFW, Bankiem Światowym i stosunkowo mało znanym, ale centralnym BIS, w symulacji uczestniczyły trzy główne instytucje zachodniego systemu finansowego. Środki użyte do zarządzania kryzysem są jednostronnie ukierunkowane na dobro banków. I można założyć, że wyniki tej symulacji mają co najmniej charakter nieoficjalnego porozumienia między uczestnikami. Oznacza to, że z góry ustalono, jak reagować na ponowną groźbę załamania systemu finansowego: tak jak ostatnio po bankructwie Lehman Brothers.

 

Cyberatak jest jednak tylko jednym ze sposobów, w jaki może dojść do takiego załamania. Obecny stan globalnych łańcuchów dostaw oraz rozwój sytuacji na europejskich rynkach gazu i energii elektrycznej stanowią inne, bardziej realistyczne możliwości, które mogą doprowadzić do takiego załamania.

Kryzys na rynkach finansowych w 2008 roku doprowadził do ogromnego bezrobocia w wielu krajach europejskich, zwłaszcza wśród młodych ludzi, oraz do upadku całych sektorów gospodarki, takich jak hiszpański przemysł budowlany. Ratowanie banków, które miało miejsce w praktycznie wszystkich krajach UE, pozostawiło po sobie długi krajowe, które następnie doprowadziły do kryzysu euro; straty zostały ostatecznie zrekompensowane poprzez ogromne cięcia w systemach socjalnych, między innymi w ramach porozumień trojki. W Grecji na przykład kilkakrotnie obniżono emerytury, a system opieki zdrowotnej został zredukowany do poziomu uniemożliwiającego funkcjonowanie. Kiedy na Cyprze ujawniły się kolejne upadki banków, zamrożono wszystkie rachunki, a salda kredytowe, niezależnie od ich pochodzenia, uznano za udziały w banku. Następnie dokładnie taka procedura, która de facto wywłaszcza klientów w interesie banku, została wprowadzona dla wszystkich krajów G7 na skutek nalegań Niemiec.

Dokładniejsze szczegóły dotyczące symulacji i wszelkich zawartych porozumień mogą być prawdopodobnie wyjaśnione jedynie w drodze pytania parlamentarnego.